W skrócie
-
Kuba zawiesza tankowanie samolotów paliwem lotniczym z powodu pogłębiającego się kryzysu ekonomicznego.
-
Loty dalekodystansowe będą musiały lądować poza Kubą, by uzupełnić paliwo, podczas gdy linie lokalne nie są objęte tym ograniczeniem.
-
Władze wprowadziły drastyczne cięcia budżetowe, w tym ograniczenia w administracji publicznej, transporcie krajowym i edukacji.
Według anonimowego źródła AFP linie lotnicze obsługujące dalekie rejsy będą zmuszone „technicznie lądować” na innych lotniskach poza Kubą, aby zaopatrzyć się w paliwo niezbędne do kontynuowania podróży.
Zasada ta nie obejmie jednak linii lokalnych.
AFP pisze, że przedstawiciel francuskiego przewoźnika Air France w Hawanie potwierdził tę informację wyjaśniając, że jego samoloty powracające z Kuby będą dokonywać lądowań technicznych w jednym z krajów rejonu Karaibów.
Kuba. Drastyczne cięcia w budżecie. Sygnał dla linii lotniczych
Kryzys ekonomiczny na Kubie pogłębia się w bezprecedensowym tempie. Kraj odczuwa bolesne skutki napięć między USA a Wenezuelą.
Po schwytaniu prezydenta Nicolasa Maduro przez amerykańskie wojska wstrzymano dostawy ropy naftowej oraz oleju opałowego z Wenezueli. Ostatni tego typu ładunek miał miejsce w listopadzie zeszłego roku.
Ponadto Waszyngton grozi nałożeniem wysokich ceł na kraje, które sprzedawałyby Kubie paliwa.
– Kuba wkrótce upadnie. Kuba to kraj, który jest naprawdę bliski upadku. Dostawali pieniądze od Wenezueli, dostawali ropę od Wenezueli, a teraz już jej nie dostają – mówił pod koniec stycznia prezydent USA Donald Trump.
Kryzys gospodarczy na Kubie. „Na krawędzi załamania”
Problemy gospodarcze zmusiły kubański rząd do podjęcia zdecydowanych kroków. W ubiegły piątek władze ogłosiły szereg radykalnych posunięć mających zmniejszyć zużycie paliw, w tym czterodniowy tydzień pracy zdalnej w administracji państwowej i w przedsiębiorstwach państwowych oraz drastyczne ograniczenia sprzedaży paliw na stacjach benzynowych.
Oprócz tego w planach jest również ograniczenie połączeń autobusowych i kolejowych między prowincjami oraz zamknięcie niektórych obiektów turystycznych. W szkołach i uczelniach wyższych ograniczono liczbę dni nauki lub zapowiedziano przejście na tryb zdalny.
Jak donosił w styczniu „Financial Times”, sytuacja na Kubie jest do tego stopnia poważna, że „gospodarka wyspy jest już na krawędzi załamania„.
Zapaść gospodarcza rozpoczęła się jednak na długo przed konfliktem amerykańsko-wenezuelskim. Według szacunków hawajskiego demografa Carlosa Albizu-Camposa od 2020 roku kraj opuściła około jedna czwarta ludności kraju, czyli ponad 2,7 miliona osób.


