Co się stało: Kanał NEXTA, powołując się na portal Agentstvo, informuje o „wielkim skandalu”, do którego miało dojść 18 lutego w czasie negocjacji USA z Rosją w Arabii Saudyjskiej. Stronę rosyjską miał reprezentować Siergiej Ławrow i Jurij Uszakow. Niespodziewanie dołączyła do nich jeszcze jedna osoba.
Specjalny wysłannik Putina: Chodzi o Kiriłła Dmitrijewa. O tym, że weźmie on udział w rozmowach, nie został poinformowany Siergiej Ławrow. Szef MSZ Rosji „wpadł w furię” i nie pozwalał usiąść Dmitrijewowi. – Jeśli chce uczestniczyć, niech Władimir Władimirowicz [Putin – red.] mi o tym powie – miał oznajmić. Po tym wysłannik Kremla opuścił pomieszczenie, aby porozmawiać z dziennikarzami. Wszystko to działo się na oczach oszołomionych amerykańskich urzędników – podkreśla NEXTA.
Wizyta w USA: Tymczasem Kiriłl Dmitrijew przebywa w Waszyngtonie. W związku z tym – jak przekazał rzecznik Kremla – Moskwa „odczuwa ostrożny optymizm”. Dmitrij Pieskow przyznał, że rozmowy rosyjsko-amerykańskie dotyczyły „gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy”. – Na razie nie ma żadnych konkretów. To jest bardzo trudny temat, dlatego wszystko będzie i powinno być omawiane. Nikt w tej chwili nie będzie wskazywał konkretnych parametrów – powiedział.
Czytaj także: „Robi pan wielki prezent dyktatorom”. Opozycjoniści z PRL piszą do Trumpa.
Źródła: NEXTA, IAR