Bliskowschodnie zawirowania mocno wpłynęły na rynek nieruchomości. Dubajskie inwestycje przestały być już tak atrakcyjne, a kapitał lubi „atrakcyjność”, szczególnie w duecie z bezpieczeństwem.
– Inwestorzy coraz częściej odchodzą od rynków odległych i mniej przewidywalnych. Przykład Dubaju pokazał, że nawet przy narracji „bezpiecznej lokaty kapitału” rzeczywistość potrafi być bardziej zmienna, niż się wydaje – zauważa w rozmowie z „Wprost” Bartosz Dąbrowski, dyrektor marketingu EKOPARK.
Polski kapitał wraca nad Wisłę?
I nie tylko nad Wisłę, także nad Bałtyk, a przede wszystkim do rodzimych metropolii.
– Kapitał wraca więc tam, gdzie jest większa kontrola i zrozumienie rynku, zarówno operacyjnie, jak i prawnie. Polska wpisuje się w ten trend: mamy stabilny popyt, rosnące duże miasta i ograniczoną podaż w najlepszych lokalizacjach – wyjaśnia Bartosz Dąbrowski.
Jak podkreśla, w praktyce oznacza to powrót do podstaw: inwestycji w rynki lokalne, przewidywalne regulacyjnie i oparte na realnych fundamentach.
– W Polsce to przede wszystkim duże aglomeracje, segment premium i projekty, które generują powtarzalny cash flow – wskazuje.
Warszawa zastąpi Dubaj?
Czy polskie nieruchomości premium mogą zastąpić inwestycje na Bliskim Wschodzie? To pytanie zadaje sobie wielu inwestorów. Zdaniem ekspertów nie do końca.
– Na pewno nie 1:1, bo to zupełnie inne profile ryzyka i zwrotu – stwierdza Dąbrowski.
Jego zdaniem dla części inwestorów, szczególnie tych bardziej konserwatywnych, segment premium w Warszawie, Krakowie czy Trójmieście może być sensowną alternatywą.
Bum na Hiszpanię
Inwestorzy, którzy jednak chcą pozostać na zagranicznych rynkach nieruchomości, spoglądają szczególnie łakomie w kierunku Półwyspu Iberyjskiego.
Od stycznia do marca 2026 r. Polacy nabyli 1 126 nieruchomości w Hiszpanii, czyli o 12,8 proc. więcej niż rok wcześniej i blisko 41 proc. więcej niż w 2024 r. – wskazują najnowsze dane Registradores de España. Tym samym Polacy awansowali na 8. pozycję w rankingu zagranicznych inwestorów w tym kraju.
– Na przestrzeni ostatnich 10 lat polscy nabywcy 3-krotnie zwiększyli swój udział w rynku nieruchomości w Hiszpanii. W liczbach bezwzględnych oznacza to tysiące domów, willi i apartamentów – już ponad 16,7 tys. w ciągu ostatnich 5 lat. Preferencje i motywacje Polaków do zakupu nieruchomości na Costa del Sol oraz generalnie w Hiszpanii coraz mocniej wiążą się z poszukiwaniem bezpiecznej przystani – zauważa Agnieszka Marciniak-Kostrzewa, założycielka Agnes Inversiones.
Jak podkreśla, w związku z trwającym konfliktem na Bliskim Wschodzie, zapewne będzie to jeszcze mocniej widoczne w kolejnych kwartałach.
Kierunek Tajlandia
Coraz większym zainteresowaniem wśród inwestorów cieszy się także egzotyczna Tajlandia. Na tamtejszym rynku nieruchomości od lat aktywni są inwestorzy z Niemiec czy Wielkiej Brytanii, a obecnie do tego grona coraz częściej dołączają również Polacy.
To, co przyciąga kupujących, to przede wszystkim stabilny ruch turystyczny utrzymujący się przez cały rok, dynamicznie rozwijająca się infrastruktura oraz ceny nieruchomości, które w wielu przypadkach nadal pozostają bardziej konkurencyjne niż w Europie.
Dla części Polaków zakup apartamentu w Tajlandii przestaje być wyłącznie luksusową fanaberią, a staje się realną alternatywą inwestycyjną wobec europejskich rynków. Część nabywców traktuje takie nieruchomości jako inwestycję pod wynajem krótkoterminowy, inni widzą w nich miejsce na workation, zimowe wyjazdy albo potencjalną bazę na przyszłą emeryturę.


