
O sytuacji leśnicy powiadomili w mediach społecznościowych. Emu o imieniu Fabiś uciekł z hodowli. Widziano go potem w lesie, ale nie udało się do niego podejść.
Mazowieckie. Leśnicy znaleźli w lesie przerażonego emu
W poniedziałek pracownicy Leśnictwa Huta postanowili wytropić uciekiniera i w końcu dotarli do miejsca, gdzie ukrywał się ptak.
„Po nocy spędzonej na mrozie, zmęczony i głodny, Fabiś pozwolił do siebie podejść. Był spokojny i ufny. Niedługo później bezpiecznie wrócił do swojego właściciela” – przekazało Nadleśnictwo Garwolin.
Leśnicy wykorzystali tę sytuację, aby przestrzec wszystkich przed używaniem fajerwerków. Jak zauważyli, historia Fabisia miała szczęśliwy finał, ale sporo zwierząt zestresowanych hałasem noworocznych wybuchów nie wraca już do domów.
To kolejny, bardzo wyraźny dowód na to, jak ogromnym stresem są fajerwerki dla zwierząt – zarówno dzikich, jak i tych pozostających pod opieką człowieka. Dla nich huk to nie zabawa, lecz realne zagrożenie życia (ucieczki, wychłodzenie, urazy, zagubienie). Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialność.
Jak przypominają pracownicy Nadleśnictwa Garwolin, emu (Dromaius novaehollandiae) to nielotny ptak pochodzący z Australii należący do rodziny kazuarowatych. Jest drugim co do wielkości ptakiem na świecie – może osiągać blisko dwa metry wysokości.

