
-
Policjanci z Łodzi odnaleźli 47-letnią kobietę, która przez 16 godzin była uwięziona w zepsutej windzie bez telefonu i sprawnego przycisku alarmowego.
-
Do jej zniknięcia doszło w niedzielę, a służby powiadomił jej były mąż.
-
Kobieta została uwolniona przez straż pożarną oraz policjantów i nie wymagała pomocy medycznej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do zdarzenia doszło w niedzielę przed północą. Z relacji wynika, że na II Komisariacie Policji w Łodzi pojawił się mężczyzna, który zgłosił, że jest zaniepokojony brakiem kontaktu ze swoją byłą żoną.
„Kobieta około godziny 9:00 wyszła z domu do pracy, ale pomimo późnej pory jeszcze z niej nie wróciła i nie można się z nią skontaktować. Zgłaszający najpierw sam próbował szukać kobiety, ale bezskutecznie, więc przyszedł na komisariat” – przekazał mł. asp. Maksymilian Jasiak w komunikacie opublikowanym na stronie policji.
Łódź. Zniknęła 47-latka, do akcji przystąpiła policja
Po zgłoszeniu policjanci z Łodzi przystąpili do działania i najpierw sprawdzili szpitale, aby potwierdzić, czy kobiecie nie była udzielana pomoc medyczna. Po wykluczeniu tej opcji postanowiono sprawdzić miejsce ostatniego logowania telefonu zaginionej kobiety.
„Z uzyskanych danych wynikało, że urządzenie może się znajdować w okolicy ulic Zbąszyńskiej i Grudziądzkiej i to tam funkcjonariusze skoncentrowali swoje działania. Jako, że były to okolice gdzie kobieta na co dzień pracuje, policjanci ponownie (pomimo, że zgłaszający już wcześniej to zrobił) sprawdzili ten budynek” – czytamy w relacji.
Na miejscu funkcjonariusze zauważyli rozbrojony alarm oraz odnaleźli na stole telefon, który należał do zaginionej kobiety. Dobijając się do drzwi „usłyszeli głos 47-latki, która krzyczała, że została uwięziona w windzie”.
Łódzkie. Kobieta spędziła w windzie kilkanaście godzin
W oficjalnym komunikacie komendy zaznaczono, że ze względu na fakt, iż nie można się było się skontaktować z nikim, kto miałby zapasowe klucze do wejścia, na miejsce wezwano straż pożarną. To właśnie strażacy wraz z policjantami uwolnili kobietę.
„Odnaleziona potwierdziła, że spędziła w windzie ponad 10 godzin. Niestety awaria spowodowała, że przycisk alarmowy nie zadziałał, a ona nie miała przy sobie telefonu, żeby móc zadzwonić po pomoc i powiadomić co się z nią dzieje” – przekazała policja.
Funkcjonariusze dodali, że „na szczęście 47-latka nie potrzebowała pomocy medycznej, a cała sytuacja skończyła się tylko na strachu”.
47-latka podziękowała funkcjonariuszom za pomoc
Po całym zdarzeniu wdzięczna za pomoc kobieta przekazała na ręce Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi podziękowania za „ogromne zaangażowanie, determinację i profesjonalizm dla Funkcjonariuszy z II Komisariatu Policji łódzkiej komendy”.
Co ciekawe, relacja kobiety nieco różni się od wcześniejszego komunikatu policji. W liście napisała ona bowiem, że spędziła w zamknięciu dokładnie 16 godzin.
„Pragnę złożyć na Pana ręce najszczersze podziękowania. (…) Spędzałam tam (w windzie – przyp. red.) samotnie 16 godzin, bez możliwości wezwania pomocy, gdyż nie posiadałam przy sobie telefonu. Była to dla mnie sytuacja skrajnie dramatyczna.” – czytamy w liście kobiety do funkcjonariuszy.

