Najbliższa niedziela upłynie Koalicji Obywatelskiej pod znakiem wyborów wewnętrznych. Członkowie partii (uprawnionych będzie prawdopodobnie ponad 20 tys. działaczy – dokładna ich liczba jest wciąż weryfikowana) wyłonią w wyborach powszechnych lidera partii oraz szefów struktur w regionach i powiatach. Głosowanie ma przypominać to krajowe – w lokalnych siedzibach partii zasiądą komisje wyborcze, które będą wydawać karty, a na koniec dnia zliczą oddane głosy. Wyniki będą prawdopodobnie znane już w niedzielę wieczorem. 

Kandydat na przewodniczącego KO jest jeden – to premier Donald Tusk, który ma niekwestionowaną pozycję w partii. Już w poprzednich wyborach w 2021 r. poparło go 97,4 proc. działaczy ówczesnej Platformy Obywatelskiej (jesienią zeszłego roku PO przekształciła się w KO, łącząc się przy tym z Nowoczesną oraz Inicjatywą Polska). Teraz, jak słyszymy, ten wynik może być jeszcze lepszy, bo z jednej strony Tusk nie ma praktycznie żadnej opozycji wewnętrznej, z drugiej ugrupowanie ma silną pozycję, tak w rządzie, jak i w sondażach, gdzie niezmiennie od wielu miesięcy utrzymuje pozycję lidera. 

Zobacz wideo Konsekwencje zamknięcia Cieśniny Ormuz. Paliwo po 10 zł?

Do gry wchodzi Monika Wielichowska 

Znacznie ciekawiej zapowiadają się wybory regionalne, bo w kilku województwach trwa rywalizacja o przywództwo w strukturze. Najwięcej emocji jest na Dolnym Śląsku, w Wielkopolsce i na Podkarpaciu – tam na ostatniej prostej, tuż przed upływem terminu rejestracji kandydatów, swój akces w wyborach zgłosiło troje znanych i medialnych polityków KO – wicemarszałkini Sejmu Monika Wielichowska, wiceszef MSZ Marcin Bosacki, a także szef sejmowej komisji spraw zagranicznych oraz przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal. 

Spośród tej trójki, jak słyszymy, największe szanse wyborcze ma Wielichowska, choć do niedawna wydawało się, iż pewniakiem wyborów na Dolnym Śląsku jest dotychczasowy lider partii w tym regionie, wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros. Do połowy lutego wydawało się zresztą, że będzie on jedynym kandydatem w wyborach, choć wcześniej nad startem zastanawiał się także wiceszef resortu sportu i turystyki Piotr Borys. – Dolny Śląsk to region Grzegorza Schetyny, tam nie może być spokojnie – śmieje się jeden z polityków KO, którego pytamy o pojedynek Jaros-Wielichowska. 

Schetyna to były szef PO, także wieloletni baron dolnośląski tej partii, który kilka lat temu utracił wpływy w strukturze właśnie na rzecz obecnego wiceszefa MRiT. Teraz zdecydował się poprzeć Monikę Wielichowską, podobnie zresztą jak kojarzony z nim Piotr Borys czy europoseł Bogdan Zdrojewski i jego żona, senatorka KO Barbara Zdrojewska. Michał Jaros też ma jednak silne zaplecze w dolnośląskiej strukturze – popierają go m.in. lokalni samorządowcy. Według naszych rozmówców niedzielna walka na Dolnym Śląsku będzie więc wyrównana. 

Bosacki i Kowal bez szans? 

Mniejsze szanse na wyborczy sukces nasi rozmówcy w Koalicji Obywatelskiej dają Marcinowi Bosackiemu, który w niedzielnych wyborach na szefa partii w Wielkopolsce zmierzy się z posłem Jarosławem Urbaniakiem oraz Pawłowi Kowalowi, walczącemu o przywództwo w podkarpackiej KO z posłanką Joanną Frydrych. W obu tych regionach, jak słyszymy, decydujący może okazać się staż w partii i znajomość z lokalnymi działaczami ugrupowania.  

Marcin Bosacki do partii zapisał się kilka lat temu, wcześniej był dziennikarzem „Gazety Wyborczej”, m.in. jej korespondentem w USA, później rzecznikiem MSZ i ambasadorem RP w Kanadzie. Od lokalnych polityków KO można jednak usłyszeć, że Bosacki nie ma doświadczenia w zarządzaniu partią. – W życiu nie kierował nawet kołem partyjnym – mówi jeden z jego przeciwników w regionie. Więcej szans na wygraną nasi rozmówcy w KO dają więc Jarosławowi Urbaniakowi, który w Platformie Obywatelskiej był od początku i współtworzył jej wielkopolskie struktury. 

Podobnie jest z Pawłem Kowalem, który, choć pochodzi z Rzeszowa, to związany jest głównie z Krakowem i Warszawą. Część lokalnych działaczy uważa go za „spadochroniarza”, czyli osobę z zewnątrz; niektórzy z naszych rozmówców wytykają mu także przeszłość w Prawie i Sprawiedliwości. Kowal był m.in. wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. – Pamiętam, jak w 2007 roku po raz pierwszy przejmowaliśmy władzę i musieliśmy sprzątać po PiS-ie. Trudno mi dziś zaakceptować kogoś, kto był wówczas w tamtym, PiS-owskim rządzie – mówi polityk KO, który w wyborach stoi po stronie kontrkandydatki Kowala, posłanki Joanny Frydrych. 

Polityczkę od lat związaną z PO popierają m.in. obecny szef regionu Zdzisław Gawlik oraz posłanka Krystyna Skowrońska. Początkowo w wyborach na szefa regionu podkarpackiego startować mieli też: wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski oraz przedsiębiorca Wiesław Krystecki – pod koniec lutego obaj zrezygnowali, by wesprzeć Joannę Frydrych.  

Choć na Pawła Kowala mają głosować m.in. wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul oraz europosłanka Elżbieta Łukacijewska, to – jak słyszymy – większe szanse na wygraną ma Frydrych. – Joasia jest z nami od zawsze, Paweł Kowal zdaje się do niedawna był posłem z Krakowa – mówi z przekąsem jeden z podkarpackich polityków KO. 

Ciekawie w Lubuskiem, Opolskiem i na Lubelszczyźnie 

Ciekawie zapowiadają się także wybory w Lubuskiem, na Opolszczyźnie i w woj. lubelskim, choć tam o przywództwo walczą głównie lokalni politycy. W pierwszym z tych regionów o funkcję lidera struktury ubiegają się: obecny jej szef, poseł Waldemar Sługocki, była marszałkini województwa, obecnie posłanka Elżbieta Polak oraz wojewoda lubuski Marek Cebula. Za faworyta niedzielnego głosowania uchodzi jednak Sługocki, który – jak podkreślają nasi rozmówcy z KO – strukturą kieruje od wielu lat i jest dobrze oceniany jako jej przewodniczący. 

Do zmiany władzy dojdzie za to na Opolszczyźnie, bo tam obecny szef partii w regionie, europoseł Andrzej Buła nie zdecydował się na reelekcję. Faworytem niedzielnych wyborów jest były poseł Robert Węgrzyn, który jako samorządowiec (obecnie jest członkiem zarządu woj. opolskiego) przez ostatnie kilka lat zdołał zbudować sobie silną pozycję w regionie. – Nasza struktura oparta jest o urzędników wojewódzkich, dlatego Węgrzyn ma tu większe szanse niż jego kontrkandydat, poseł Tomasz Kostuś – tłumaczy jeden z miejscowych polityków. 

Na Lubelszczyźnie o funkcję lidera walczy dwoje lokalnych parlamentarzystów – poseł Michał Krawczyk i europosłanka Marta Wcisło. Faworytem niedzielnego starcia, jak słyszymy, jest ten pierwszy.  

Kłopoty Miszalskiego 

Interesujące, choć z zupełnie innego powodu, mogą być jeszcze wybory na szefa regionu w Małopolsce. Tam kandydat jest jeden, ale jest to prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, który, choć nie ma konkurenta w partii, to ma poważne kłopoty w mieście. Grozi mu odwołanie w referendum, bo organizatorzy przedsięwzięcia, na czele których stoi były poseł i niedawny konkurent Miszalskiego do krakowskiego magistratu, Łukasz Gibała, zebrali już wymaganą liczbę podpisów pod wnioskiem referendalnym. – Miszalski jest bardzo dobrym szefem regionu i tu nie ma do niego żadnych zastrzeżeń, ale niestety ma kłopoty w mieście – przyznaje w rozmowie z Gazeta.pl polityk KO z Małopolski.  

Jeśli więc prezydent Krakowa otrzyma solidne poparcie w niedzielnych wyborach wewnętrznych, będzie to sygnał, że partia stoi za nim murem i zamierza go bronić przed odwołaniem w referendum. 

Dotychczasowi „baronowie”, jako jedyni kandydaci, walczą także na Mazowszu (szef KPRM Jan Grabiec), w Łódzkiem (wiceszef MON Cezary Tomczyk), na Pomorzu (marszałek województwa Mieczysław Struk), w Kujawsko-Pomorskiem (senator Tomasz Lenz), Warmińsko-Mazurskiem (europoseł Jacek Protas), na Podlasiu (poseł Krzysztof Truskolaski), Zachodniopomorskiem (marszałek województwa Olgierd Geblewicz), w Świętokrzyskiem (poseł Artur Gierada) i w woj. śląskim (marszałek województwa Wojciech Saługa). 

Nowe władze KO

Wybory szefów regionów są o tyle ważne, że ich zwycięzcy zasiądą później w Zarządzie Krajowym KO. Pozostałych członków władz, m.in. wiceprzewodniczących partii i sekretarza generalnego, wybierze później Rada Krajowa Koalicji Obywatelskiej. W nowym kierownictwie pozostaną prawdopodobnie dotychczasowi wiceszefowie, w tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Do tego grona mają dołączyć m.in. byli liderzy Nowoczesnej oraz Inicjatywy Polska: rzecznik rządu Adam Szłapka i ministerka edukacji Barbara Nowacka. Niewykluczone, że w kierownictwie znajdą się także szef MSZ Radosław Sikorski oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version