-
„Financial Times” opisuje, że w UE ma spadać poparcie dla nowych sankcji gospodarczych wobec Rosji. Chodzi o podejście poszczególnych państw w związku z obawami o negatywny wpływ na ich największe przedsiębiorstwa.
-
Według informacji dyplomatów państwa członkowskie nie zgadzają się co do zaostrzenia sankcji, a czterodniowe rozmowy ambasadorów w Brukseli nie przyniosły rozstrzygnięcia.
-
Niektóre kraje, takie jak Grecja, Portugalia, Niemcy, Francja i Włochy, mają szczególne żądania dotyczące kształtu sankcji, powołując się na interesy gospodarcze lub oczekując złagodzenia zakazów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak poinformował brytyjski dziennik, powołując się na źródła dyplomatyczne, w kręgach Unii Europejskiej doszło do rozłamu w kwestii sankcji nakładanych na Rosję ze względu na agresję przeciwko Ukrainie. Rozwiązanie to miało na celu odcięcie Moskwy od pieniędzy, które pozwoliłyby napędzać wojenną machinę.
Aktualnie Europa jest jednak coraz mniej skłonna zaakceptować skutki uboczne sankcji wobec własnych firm, które nadal prowadzą interesy z Rosją – twierdzi „Financial Times”, bazując na wiedzy pięciu dyplomatów biorących udział w rozmowach.
Tymczasem Unia Europejska musi mówić w tej kwestii jednym głosem. Sankcje są bowiem przyjmowane wyłącznie przy jednomyślnym poparciu wszystkich państw członkowskich. Wobec głosów sprzeciwu poszczególnych stolic ambasadorzy UE spotkali się w Brukseli na czterodniowe rozmowy. „FT” informuje, że mimo ich wysiłku do przełomu nie doszło.
Przypomnijmy – państwom członkowskim nie udało się w środę porozumieć w sprawie 21. pakietu sankcji na Rosję; by cena za rosyjską ropę nie skoczyła do góry, stolice zgodziły się zamrozić ją na obecnym poziomie do 23 lipca – poinformował korespondentów unijny dyplomata.
Sankcje wobec Rosji. Media: Rozłam w UE, „wszystko się rozpływa”
Gazeta wylicza, że taki dwugłos rodzi obawy nie tylko o jedność w kręgach UE, lecz także o dalszą determinację we wspieraniu Ukrainy i rosnące oczekiwania na ewentualne rozmowy pokojowe.
– Stolice wszystkich krajów zgadzają się na twardą retorykę i rozmowy o solidarności, ale potem wszystko się rozpływa – zauważył jeden z dyplomatów cytowany przez dziennik.
– Są pewne państwa członkowskie, które nie zakończyły stosunków biznesowych z Rosją w 2022 i 2023 roku. Niewygodna prawda dla tych stolic jest taka, że sankcje zaczynają teraz uderzać właśnie w te sektory, które nadal pozostają głównymi źródłami dochodów Rosji – dodał kolejny.
Unia Europejska się ugina? Media: Ważą się losy sankcji dla Rosji
Co więcej, źródła gazety wśród dyplomatów twierdzą, że skala odrzucenia najnowszych propozycji przez stolice osiągnęła niespotykany dotąd poziom.
Tu dziennik wymienia: Ateny odmawiają poparcia całego pakietu, dopóki nie zezwolą na dalszy transport rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego do krajów trzecich. Z kolei Portugalia i Niemcy forsują zniesienie zakazu importu rosyjskich ryb, tłumacząc to potrzebą dbania o własny przemysł przetwórstwa rybnego. Francja i Włochy oczekują złagodzenia sankcji nałożonych na rosyjskich żołnierzy w postaci zakazu wydawania wiz.
Jak wynika z informacji przekazanych przez dwóch dyplomatów w Brukseli, osiągnięcie porozumienia utrudniła również Austria. Władze w Wiedniu zabiegają o złagodzenie restrykcji, argumentując to koniecznością ochrony interesów banku Raiffeisen, który wciąż prowadzi działalność na rynku rosyjskim. Stanowisko Austrii nie zyskało jednak poparcia pozostałych państw członkowskich.
Bezskuteczne okazały się również naciski ze strony innych europejskich liderów, którzy w poniedziałek uczestniczyli w Paryżu w spotkaniu tzw. koalicji chętnych, zorganizowanym z inicjatywy prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Dziennik wskazał, że stosunek poszczególnych państw członkowskich do poparcia ostrzejszych sankcji, mimo ryzyka dla ich własnych gospodarek, finalnie zależny jest jednak od tego, na ile postrzegają Rosję jako bezpośrednie niebezpieczeństwo.
Źródło: „Financial Times”


