Polityk opowiadał na antenie TVN24 o poniedziałkowej wizycie Karola Nawrockiego na Węgrzech. Prezydent miał się tam spotkać z premierem Węgier, Viktorem Orbanem. Michał Wójcik zaznaczył, że „bardzo się ucieszył” na wieść o spotkaniu. Dlaczego? Bo – jego zdaniem – naród polski i węgierski łączą wspólne, historyczne więzi. Poseł PiS przekonywał, że Polskę i Węgry połączyli niegdyś wspólni królowie.
Prowadzący program Konrad Piasecki zwrócił politykowi uwagę, że „tych wspólnych królów to myśmy tak dużo nie mieli”. – Nawet królowa jedna była, Jadwiga Andegaweńska – zauważył Wójcik. I tu zaczęły się schody.
Gafa Michała Wójcika. Poległ na władcach Polski
Jak się bowiem szybko okazało, polityk nie wiedział, że Andegawenowie to tak naprawdę francuska dynastia. – No dobrze, no, ale z Andegawenów pochodziła, tak? Ludwik Węgierski był. Batory, który był księciem Siedmiogrodu – wymieniał poseł PiS.
Dziennikarz zdecydował się wyprowadzić Wójcika z błędu, uświadamiając go, że Siedmiogród leży w Rumunii. – Batory był księciem. To już powiedziałem przed chwilą – polityk był nieugięty, brnąc dalej w swoją narrację, a gdy zorientował się, że nie tędy droga, szybko uciął wymianę zdań. Stwierdził, że panowie rozmawiają o „wspólnych władcach”.
Orban premierem Węgier, Czarnek premierem Polski?
Podczas rozmowy Michał Wójcik odniósł się do wyborów na Węgrzech, które zaplanowane zostały na 12 kwietnia. Stwierdził, że „Viktor Orban wygra te wybory i bardzo dobrze”. – Wspaniale. Kibicuję mu. Znakomity polityk. Gdybyśmy mieli takiego Viktora Orbana w Polsce, to cena energii nie byłaby najwyższą w Europie, tylko najniższą. Tak jak na Węgrzech – oświadczył polityk.
I dodał, że „Orban będzie premierem Węgier, a [Przemysław – red.] Czarnek premierem Polski”.


