-
Wiceminister MSWiA Czesław Mroczek przekazał, że zgłoszenie dotyczyło „zagrożenia pożarem i życia dzieci” w domu rodziny Karola Nawrockiego. W sumie w tej sprawie wpłynęły dwa zgłoszenia.
-
Służby weszły do mieszkania po licznych próbach kontaktu oraz otrzymaniu drugiego zgłoszenia o zatrzymaniu funkcji życiowych dzieci. W lokalu jednak nikogo nie było.
-
Premier Donald Tusk podkreślił konieczność znalezienia i ukarania sprawców fałszywego alarmu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W niedzielny poranek odbyła się odprawa z udziałem służb, w której uczestniczyli ministrowie oraz premier Donald Tusk. Spotkanie było pokłosiem siłowego wejścia funkcjonariuszy do mieszkania rodziny Karola Nawrockiego.
Na konferencji prasowej, która odbyła się po odprawie Czesław Mroczek, przekazał, w trakcie spotkania z premierem i ministrami przekazane zostały wszystkie informacje dotyczące interwencji, która miała miejsce w Gdańsku.
– To zgłoszenie dotyczyło pożaru i zagrożenia życia dzieci w lokalu. Zgłoszenie otrzymały trzy służby: państwowy system ratownictwa medycznego, straż pożarna i policja. Wszystkie trzy służby zadysponowały swoje siły na to miejsce – wytłumaczył.
Wiceszef MSWiA o interwencji w mieszkaniu rodziny Nawrockiego. Wpłynęły dwa zgłoszenia
Polityk przekazał też, że w sumie do służb wpłynęły dwa zgłoszenia dotyczącego tego samego miejsca. – W szczególności po otrzymaniu drugiego zgłoszenia 15 minut później, mówiącego o zatrzymaniu krążenia tych dzieci, które tam się znajdowały, kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o wejściu do lokalu – ujawnił.
Wiceminister zaznaczył, że przed siłowym wejściem do lokalu podejmowane były liczne „próby kontaktu” z osobami, które miały się znajdować w środku. – Okazało się, że w lokalu nikt nie przebywa i w tym momencie akcja została zakończona. To jedno z wielu zgłoszeń, które mieliśmy w ostatnim czasie – podkreślił
Komendant Państwowej Straży Pożarnej gen. Wojciech Kruczek dodał, że pierwsze zastępy straży pożarnej pojawiły się na miejscu dziewięć minut po zgłoszeniu. – Zweryfikowaliśmy następujące elementy: po pierwsze: przez domofon nie było kontaktu z osobami wewnątrz, po drugie: nie było żadnych oznak pożaru – relacjonował.
Strażacy weszli również po drabinie na balkon, aby zweryfikować kwestię zadymienia w lokalu. – Jedno z okien było przejrzyste, można było zobaczyć, że obiekt wewnątrz nie jest zadymiony. Drugie okno było od wewnątrz zaklejona folią, stąd było ograniczenie widoczności – wytłumaczył gen. Kruczek.
Komendant PSP dodał, że decyzję o wejściu do środka podjęto w momencie, gdy na miejsce przyjechał kolejny zespół ratownictwa medycznego, który został wezwany w związku z „zatrzymaniem funkcji życiowych” pod tym samym adresem.
Mieszkanie nie było chronione przez Służbę Ochrony Państwa
Czesław Mroczek powołał się też na dane, z których wynika, że do tej pory w obecnym roku służby otrzymały około 1200 zgłoszeń dotyczących zagrożenia zdrowia lub życia. – W 80 proc. dotarliśmy do ludzi, którzy byli w zagrożeniu zdrowia i życia – zaznaczył.
– Chcę pokazać, że nasze formacje: straż pożarna, policja, ratownictwo medyczne muszą reagować na tego typu zagrożenie i tak było też z tą sytuacją, którą opisujemy w Gdańsku – dodał.
– Na dzisiejszej naradzie podkreśliliśmy w obecności premiera, że współpracujemy w tej sprawie i mamy pełną gotowość wsparcia ze strony Wojska Polskiego, zasobów jeśli chodzi o zwalczanie zagrożeń w cyberprzestrzeni no i oczywiście taką deklarację złożył minister cyfryzacji – ujawnił.
Mroczek zaznaczył, że cały resort spraw wewnętrznych i administracji złożył deklarację, że sprawcy tych czynów zostaną ukarani. Śledztwo prowadzone jest przez prokuraturę i policję.
Gdańsk. Interwencja w mieszkaniu rodziny prezydenta. Premier: Spektakularne prowokacje
Przypomnijmy, że o wywołanej fałszywym zgłoszeniem interwencji w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego w sobotę wieczorem poinformował rzecznik głowy państwa, Rafał Leśkiewicz.
„Dziś doszło do kolejnego fałszywego zgłoszenia przez numer 112. Tym razem dotyczyło to rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku. Służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania” – wskazał polityk.
Przed rozpoczęciem odprawy z ministrami i przedstawicielami służb premier Donald Tusk ocenił, że „mamy do czynienia z kilkoma bardzo spektakularnymi prowokacjami„. – Dochodzi do interwencji, wyważania drzwi. To wszystko sprawia fatalne wrażenie. Już nie mówiąc o tym, że mamy do czynienia z ewidentnym przestępstwem i narastającym poczuciem zagrożenia – mówił.
– Chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, że wszystkie służby, podległe paniom i panom, powinny dołożyć maksymalnych wysiłków, żeby dokonać identyfikacji osób, które się zajmują tymi prowokacjami i jak najszybciej doprowadzić do ich zatrzymania – apelował.













