Były prezydent Krakowa został nagrany w sytuacji, gdy przysiadł na murku jednego z lokali przy Rynku. Zauważył go tam radny dzielnicy IV Prądnik Biały Dariusza Partykę.
Kraków. Nagranie z Miszalskim doczekało się komentarza
Przez zaledwie kilkanaście sekund widzimy polityka, jak późnym wieczorem siedzi przy witrynie lokalu na ulicy Szczepańskiej w Krakowie. Niezbyt zręcznie wyciąga też rękę, jakby próbował przybić piątkę stojącej naprzeciwko osobie.
„Czy na bruku wylądował były prezydent Krakowa Aleksander Miszalski?” – pytał w sieci polityk PiS Michał Woś. W innym wpisie dodawał, że zastanawia się, czy były prezydent był „w stanie wskazującym”.
Aleksander Miszalski: To nie jest sytuacja poimprezowa
W rozmowie z tvn24 sam Miszalski odniósł się do tych komentarzy. Podkreślał, że był to jego prywatny czas, w którym zresztą nie robił niczego niewłaściwego.
– To nie jest żadna sytuacja poimprezowa. Byłem po prostu wieczorem na Rynku. Uważam za niestosowne nagrywanie i kolportowanie tego w mediach społecznościowych, skoro teraz nie pełnię żadnych funkcji publicznych – stwierdzał.
Miszalski na murku w Krakowie. Mówi o dorabianiu ideologii
Jego zdaniem absurdalne jest zajmowanie się takimi kwestiami w kontekście nieaktywnego polityka. – Nie widzę nic zdrożnego w tym nagraniu. Wiem, w jakim byłem stanie i byłem w stanie bardzo dobrym. Do wszystkiego można dorobić sobie ideologię – komentował.
Radny Dariusz Partyka powiedział tvn24.pl, że nie czuł, aby z Miszalskim było coś nie tak. – W moim odczuciu pan prezydent nie sprawiał wrażenia osoby, z którą dzieje się cokolwiek niepokojącego, a przebieg całej sytuacji nie zwrócił mojej szczególnej uwagi – przyznał.
Przypomnijmy, że Aleksander Miszalski nie dokończy swojej kadencji na stanowisku prezydenta Krakowa. Taką decyzję podjęli w referendum mieszkańcy. Frekwencja wyniosła 29,99 proc. przy progu ważności 26,98 proc., co sprawia, że wynik głosowania jest wiążący. Za odwołaniem prezydenta zagłosowało 171 581 osób, natomiast przeciw 3631 osób.


