
Decyzja Netfliksa o wprowadzeniu reklam do płatnej usługi kilka lat temu wywołała falę sprzeciwu wśród użytkowników. Platforma jednak konsekwentnie realizowała swoją strategię i dziś widać, że był to ruch wyjątkowo opłacalny. Z najnowszych raportów finansowych wynika, że tylko w minionym roku plan z reklamami przyniósł firmie ponad 1,5 mld dolarów przychodu, co oznacza wzrost o 150 proc. rok do roku. Prognozy wskazują, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy wynik ten może się podwoić.
Pakiet z reklamami
Netflix pozostaje zdecydowanym liderem rynku płatnych usług streamingowych. Liczba subskrybentów przekroczyła już 325 mln, a sam pakiet z reklamami – choć nie jest jeszcze dostępny w Polsce – globalnie zgromadził blisko 100 mln użytkowników. Dane z połowy 2025 roku mówiły o 94 mln kont, a obecnie szacuje się, że bariera 100 mln została już przekroczona. To pokazuje, jak szybko konsumenci zaakceptowali nowy model.
Pakiety różnią się znacząco ceną. Podstawowy wariant z reklamami kosztuje 7,99 dol., natomiast plan bez reklam to wydatek 17,99 dol. miesięcznie. W skali roku oznacza to różnicę sięgającą około 120 dol., czyli blisko 450 zł. Dla wielu użytkowników oszczędność okazała się ważniejsza niż komfort oglądania bez przerw reklamowych. W efekcie coraz więcej osób decyduje się płacić mniej, godząc się na obecność reklam.
Przez lata panowało przekonanie, że reklamy są ceną za darmowy dostęp, a abonament gwarantuje ich brak. Netflix, a za nim inni gracze, przełamał ten schemat. Choć każda kolejna zmiana – ograniczenia współdzielenia kont, różnice w jakości obrazu czy właśnie reklamy – budziła kontrowersje, w praktyce prowadziła do wzrostu przychodów. Rynek szybko zaczął kopiować te rozwiązania.
Co istotne, trend ten wykracza już poza streaming. Coraz częściej reklamy pojawiają się także w usługach opłacanych jednorazowo lub w płatnych narzędziach cyfrowych. Zapowiedzi wskazują, że reklamy trafią również do ChatGPT, gdzie mają być widoczne zarówno dla użytkowników darmowych, jak i tych korzystających z najtańszej subskrypcji. To wyraźny sygnał, że granica między usługą darmową a płatną coraz bardziej się zaciera.
Zmiana modelu dotyka także sprzętu i oprogramowania. Reklamy pojawiają się w systemach operacyjnych, na smartfonach, telewizorach czy konsolach, mimo że są to produkty, za które użytkownicy już zapłacili. Nawet rozwiązania służące do blokowania reklam tracą skuteczność, co dodatkowo wzmacnia pozycję największych firm technologicznych.
Sukces Netfliksa
Sukces Netfliksa znormalizował sytuację, w której płacący użytkownicy coraz częściej traktowani są podobnie jak ci korzystający z darmowych wersji usług. Początkowo reklamy miały dotyczyć tylko najtańszych pakietów, później kolejnych poziomów abonamentu, a dziś coraz wyraźniej widać, że system ten może objąć niemal wszystkich.
Kierunek zmian jest jednoznaczny. Reklamy w płatnych usługach przestają być wyjątkiem, a stają się standardem. Użytkownicy, nawet jeśli początkowo protestują, ostatecznie akceptują nowe warunki – głównie dlatego, że alternatyw jest coraz mniej. Netflix udowodnił, że ten model działa, a reszta rynku podąża tą samą drogą.

