-
Kandydatura Moniki Piątkowskiej na prezydenta Krakowa została oficjalnie ogłoszona jako efekt współpracy KO i PSL, co wywołało liczne reakcje ze strony polityków.
-
Dużą uwagę w komentarzach zwróciło miejsce prezentacji kandydatury, które odbyło się w Warszawie, a nie w Krakowie.
-
Wśród polityków pojawiły się zarówno krytyczne, jak i popierające głosy wobec Moniki Piątkowskiej, a Polska 2050 poinformowała o braku swojego poparcia dla tej kandydatki.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ogłoszenie kandydatury Moniki Piątkowskiej na prezydenta Krakowa wywołało falę komentarzy w mediach społecznościowych. Politycy zwracali uwagę przede wszystkim na fakt, że konferencja inaugurująca kampanię odbyła się nie w Krakowie, lecz w Warszawie.
Wybory prezydenckie w Krakowie. Burza po ogłoszeniu kandydatki KO i PSL
„Koalicja Obywatelska ewidentnie postanowiła nawet nie udawać, że ma dla Krakowa jakąś pozytywną ofertę. Kandydatka na prezydentkę Krakowa, której ostatnie hasło wyborcze brzmiało: Piątkowska jest krakowska, została przedstawiona na konferencji prasowej w Warszawie” – napisała na platformie X Aleksandra Owca, kandydatka Partii Razem.
Polityczka dodała, że w tej sytuacji „nawet nie da się powiedzieć, że w teczce przywieźli, bo nie chciało się im przyjechać”.
Do miejsca konferencji odniósł się również Bartosz Bocheńczak, kandydat Konfederacji. „’Spędziłam w Krakowie całe swoje dorosłe życie’ – ogłosiła Monika Piątkowska na inaugurującej konferencji w Warszawie” – zauważył. „Pozostaje pytanie: w takim razie konferencja odbyła się na polu, czy na dworze?” – dodał.
Krytycznie sprawę skomentował także europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka. „No nie wierzę, że KO-PSL ogłosili kandydatkę na prezydenta Krakowa w… Warszawie” – napisał.
Do kandydatury Piątkowskiej odniosła się również przewodnicząca klubu Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska. „W tej sytuacji zdecydowanie walczymy o wejście Darii Gosek-Popiołek do II tury, bo w II turze pani Piątkowska nie ma szans wygrać” – stwierdziła.
„Reprezentowała już wszystkie partie”. Fala krytyki po ogłoszeniu kandydatki na prezydenta Krakowa
Krótki komentarz zamieścił także wiceprezes klubu Konfederacji Witold Tumanowicz. „Donald Tusk ma taką traumę po odwołaniu Miszalskiego, że aż mu się nie chciało jechać do Krakowa by ogłosić start swojego kandydata. Odbębnił to w Warszawie. Nie wróżę sukcesu ” – napisał.
Z kolei Adrian Zandberg, lider Partii Razem, zwrócił uwagę na polityczną przeszłość kandydatki. „Tusk uczciwie wybrał kandydatkę obozu rządowego ponad podziałami. Pani Piątkowska reprezentowała już wszystkie partie obecnej koalicji: Platformę, PSL, PL2050 i SLD :)” – ocenił.
Nie zabrakło jednak także głosów poparcia. „Gratulacje dla Moniki Piątkowskiej. To najlepsza kandydatura na prezydentkę Krakowa. Wspólna decyzja KO i PSL” – podkreślił z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński. Również premier Donald Tusk i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywali, że to „kandydatka wyśmienita”.
Kandydaturę Piątkowskiej skomentował również Konrad Berkowicz z Konfederacji. „Dla jednych to 'wspólny’ kandydat. Dla mnie potwierdzenie, że PSL – już oficjalnie – nic nie znaczy” – stwierdził.
Do sprawy odniosła się także Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, nowa liderka Polski 2050 i minister w rządzie Donalda Tuska. „Pani Monika Piątkowska, kandydatka KO i PSL na prezydenta Krakowa, której kandydaturę prezentowano w KPRM, w Warszawie, nie jest kandydatką popieraną przez Polskę 2050” – oświadczyła.













