Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS – na zlecenie „Rzeczpospolitej” – przeprowadził w dniach 2-3 lipca sondaż wśród 1073 osób. Wynika z niego, że największe poparcie ma obecnie Koalicja Obywatelska, którą wskazało 29,1 proc. respondentów (pod koniec maja było to 30,9 proc.). Na drugim miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 23,2 proc. (w maju partię poparło 25,4 proc.). Dalej znalazły się Konfederacja, którą wybrało 13,3 proc. badanych (poprzednio 12,5 proc.), Konfederacja Korony Polskiej z poparciem 11 proc. (wcześniej 8,8 proc.) i Lewica z wynikiem bez zmian (8,4 proc.).

Zobacz wideo Tusk zapowiada pilne zmiany w systemie ochrony zdrowia

Pozostałe partie znalazły się poniżej progu wyborczego. Są nimi Polskie Stronnictwo Ludowe, które poparło w sondażu 3,9 proc. respondentów (bez zmian) i Polska 2050, której poparcie zadeklarowało 1 proc. badanych (spadek z 2,5 proc.). W podobnej sytuacji jest Partia Razem z wynikiem 2,3 proc. (w maju było to 2,8 proc.).

Zdaniem politologa z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, prof. Sławomira Sowińskiego, afera w Szpitalu Południowym nie obniżyła znacząco poparcia KO. Na sondaż wpłynęły natomiast napięcia w relacjach z Ukrainą. – Drugim ważnym wnioskiem, jaki można wyciągnąć z sondażu, jest wzrost poparcia dla obu Konfederacji dzięki napięciu w relacjach polsko-ukraińskich – wskazał ekspert w „Rz”.

Sondaż: KO prowadzi, ale bez koalicjantów

Koalicja Obywatelska po wyborach uzyskałaby 168 mandatów w przyszłym Sejmie – wynika z sondażu „Rz”. PiS mogłoby liczyć na 136, Konfederacja na 72, Konfederacja Korony Polskiej na 54, a Lewica na 30. – KO i PiS tracą w granicach błędu statystycznego, co pokazuje, że co by się nie działo, obie formacje mają swoich wiernych wyborców, których jest jednak zbyt mało, żeby mogły stworzyć samodzielny rząd – ocenił socjolog prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Współpraca może być konieczna

Opcją w takiej sytuacji jest stworzenie koalicji, która będzie miała w swoim składzie ponad połowę całkowitej liczby posłów, czyli 231. Gdyby KO i Lewica chciały kontynuować współpracę, wciąż nie uzyskałyby tego wyniku. Z kolei pozostali koalicjanci (PSL i Polska 2050) znalazły się poniżej progu wyborczego, co uniemożliwia im dołączenie.

W podobnej sytuacji jest PiS, które musiałoby wejść w koalicję z obydwiema Konfederacjami, aby – wraz z tymi partiami – posiąść bezwzględną większość. Zdaniem prof. Sławomira Sowińskiego obecnie jest jednak za wcześnie na wnioski, jak mogłyby wyglądać przyszłe koalicje – przekazała „Rz”.

„Nie będzie wspólnego zwycięstwa” PiS i Konfederacji

Jeden z liderów Konfederacji, Krzysztof Bosak, zapowiedział we wtorek w Radiu ZET, że Konfederacja będzie rywalizowała z PiS w przyszłych wyborach parlamentarnych. Stwierdził też, że „nie będzie wspólnego zwycięstwa”. – Konfederacja idzie do wyborów samodzielnie. Jest alternatywą dla PiS, PO, PSL, Lewicy i ich stylu uprawiania polityki, który z naszej perspektywy ma bardzo poważne wady i należy zmniejszyć ich udział w parlamencie, a zwiększyć udział nowych ludzi, których Konfederacja wprowadzi – powiedział polityk.

Polityk nie wykluczył natomiast paktu senackiego z PiS. – Pakt senacki to porozumienie o podziale okręgów i takiego porozumienia nie wykluczam dlatego, że większość centrolewicowa w Senacie jest zła dla Polski – stwierdził Bosak w Radiu ZET.

Share.
Exit mobile version