Mimo że siarczyste mrozy skończyły się i po śniegu nie ma ani śladu, to jednak trzeba mieć się na baczności. Jak pokazują zdjęcia satelitarne udostępnione przez Mazurską Służbę Ratowniczą, nie wszędzie zima odpuściła, a zabawy w niektórych miejscach mogą skończyć się tragedią.
Tafla jeziora Śniardwy pełna pęknięć
Na jeziorze Śniardwy na Mazurach widać wyraźne oznaki końca sezonu lodowego. Cała tafla utraciła jednolitą strukturę, a jej powierzchnia została pocięta gęstą siecią pęknięć. To efekt silnych naprężeń w lodzie, które powstają m.in. pod wpływem wiatru i zmieniającej się temperatury.
Takie zjawisko oznacza, że nawet stosunkowo gruba warstwa lodu może być niestabilna.
Cała tafla jeziora Śniardwy utraciła jednolitą strukturę, a jej powierzchnia jest pocięta gęstą siecią pęknięć
W praktyce oznacza to, że lód może w każdej chwili zacząć się rozrywać lub pękać na większych odcinkach.
Najbardziej niebezpieczne miejsca na lodzie
Szczególną ostrożność należy zachować w miejscach, gdzie na powierzchni lodu widoczne są ciemniejsze pasy. To właśnie tam struktura lodu jest już znacznie słabsza.
Ciemniejsze fragmenty wskazują, że lód staje się cieńszy i przybiera gąbczastą, kruchą formę. W takim stanie może załamać się nagle – nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się gruby i bezpieczny.
Taki lód rozpada się na pionowe igły, które nie mają żadnej wytrzymałości
Najczęściej można to zauważyć w pobliżu brzegów jeziora. Tam grunt nagrzewa się szybciej i oddaje ciepło do wody, co przyspiesza proces osłabiania lodu.
Na wschodniej części jeziora widoczne są jaśniejsze, matowe obszary. To tzw. śniegolód, czyli warstwa lodu nasiąkniętego wodą i śniegiem.
Taka struktura ma znacznie mniejszą nośność niż klasyczny lód krystaliczny. Oznacza to, że nawet stosunkowo gruba warstwa może nie utrzymać ciężaru człowieka, sanek czy sprzętu.
Lód na Śniardwach szybko traci grubość
W ostatnich dniach lód na Śniardwach traci średnio ok. 1 cm grubości na dobę. Przy utrzymujących się dodatnich temperaturach i silnym wietrze, proces ten może jeszcze przyspieszyć.
Dlatego służby i obserwatorzy apelują o rozwagę. Wchodzenie na lód w obecnych warunkach może być bardzo ryzykowne, a jego struktura w wielu miejscach jest już poważnie osłabiona.


