
„Prezes Kaczyński powinien na nich wszystkich huknąć”
„Fakt” zapytał polityków Prawa i Sprawiedliwości, czego można się spodziewać po piątkowym spotkaniu z prezesem partii w siedzibie przy Nowogrodzkiej. Gazeta zwraca uwagę, że odbywa się ono w czasie napięć między frakcjami w PiS. – Nie wygramy wyborów, jak będziemy podzieleni. Niektórzy w partii mają chyba za dużo czasu. Prezes Kaczyński powinien na nich wszystkich huknąć – powiedział „Faktowi” anonimowy polityk PiS.
Krytyka Terleckiego
– Czy mowa motywacyjna prezesa Kaczyńskiego coś da? Ja to wszystko obserwuję z boku, ale na organizowanych przez nas spotkaniach ciągle słyszę od ludzi pytania: „po co się kłócicie i tak ostro krytykujecie Konfederację?”. Nie wiadomo, co będzie za dwa lata, a nasi sympatycy oczekują od nas jednego: żebyśmy wrócili do władzy – powiedziała z kolei jedna z posłanek. Kolejny rozmówca gazety, przedstawiciel ziobrystów, ocenił, że „to, co powiedział ostatnio Ryszard Terlecki, było beznadziejne”. Terlecki przyznał niedawno, że sprawa Ziobry jest obciążeniem dla PiS. – To oczywiście nas topi – stwierdził.
Kulisy walk frakcyjnych
W ostatnich tygodniach politycy PiS wzajemnie się atakowali. Przykładem jest ostatnia wypowiedź Jacka Sasina, który w Radiu Zet stwierdził, że Mateusz Morawiecki nie będzie już kandydatem PiS na premiera. Polityk powiedział między innymi, że były premier „reprezentuje w PiS bardziej centrowy nurt, wizerunek centrowy i to nie jest to, czego oczekują wyborcy prawicy”. Morawiecki w odpowiedzi zakpił z Sasina w serwisie X. Według ustaleń TVN24 spory w PiS wynikają również z faktu, że politycy są podzieleni w sprawie tego, kto mógłby stanąć na czele rządu w razie ewentualnej wygranej w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Zdaniem jednego z polityków PiS Jarosław Kaczyński „bardzo boi się” utraty przez PiS liczby posłów wystarczającej do podtrzymywania prezydenckich wet. Z tego też powodu lider partii ma nie decydować się na usuwanie z ugrupowania posłów, którzy w ostatnim czasie dopuszczali się niepochlebnych czynów, jak np. Łukasz Mejza. O polityku zrobiło się głośno po tym, jak został zatrzymany na trasie S3 za dwukrotne przekroczenie prędkości. Następnie poseł zrzekł się immunitetu.
Przeczytaj też artykuł „Dwulecie rządu. Tak Polacy oceniają dotychczasową pracę ekipy Tuska [SONDAŻ]”
Źródła:„Fakt”, Gazeta.pl











