-
Badania wskazują, że przodkowie ssaków, w tym synapsydy jak lystrozaury, lęgli się z jaj.
-
W Kotlinie Karoo w RPA znaleziono skamieniałości nienarodzonych lystrozaurów, co potwierdza ich jajorodność.
-
Lystrozaury składały duże jaja, które umożliwiały młodym samodzielny rozwój po wykluciu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Gady ssakokształtne zamieszkiwały Ziemię w paleozoiku, czyli przeszło 250 mln lat temu. To czasy przed epoką dinozaurów, a także przed epoką ssaków. Te miały się pojawić dopiero za wiele milionów lat jako nowe formy życia pokryte włosami, o stałej temperaturze ciała, z wyspecjalizowanymi zębami, karmiące młode mlekiem i rodzące je żywe, po ciąży wewnątrz ciała. To było niezwykłe osiągnięcie ewolucji, które uniezależniło ssaki od gniazd i składanych w nich jaj, które trzeba albo wysiadywać, albo strzec, albo godzić się ze sporymi stratami. Ciąża wewnątrz ciała pozwalała na większą mobilność, co było kluczem do podboju świata przez ssaki.
Owszem, mamy wciąż ssaki lęgnące się z jaj. To stekowce takie jak kolczatki i dziobaki, które mają włosy na ciele, stałą temperaturę ciała i karmią młode produkowanym przez siebie mlekiem, ale jednak jaja u nich występują. Rzecz można, pozostały. Nowe badania wskazują bowiem na to, że jaja były punktem wyjścia ewolucji ssaków i ich najdawniejsi przodkowie, za których uważa się synapsydy, lęgły się właśnie z nich tak jak gady, płazy, ryby czy ptaki albo dinozaury.
Gady, które miały włosy i karmiły młode mlekiem
Synapsydy to tzw. gady ssakokształtne – zwierzęta dominujące w końcowych epokach paleozoiku. Niektóre gałęzie najbardziej zbliżonych do ssaków synapsydów ostatecznie dały początek przyszłym ssakom, a zatem także i ludziom. Ich związki z późniejszymi ssakami były wyraźne – te synasydy miały włosy na ciele i karmiły młode mlekiem.
A jednak łączy się je także z gadami i stąd nazwa „gady ssakokształtne”. Zwierzęta te żyły na Ziemi od epoki karbonu (ponad 300 mln lat temu) aż do triasu (ponad 200 mln lat temu), w którym zaczęły rozwijać się dinozaury. To spory okres w dziejach Ziemi. W tym czasie synapsydy rozwinęły wiele form i niektóre z nich były jednymi z najliczniejszych kręgowców, jakie kiedykolwiek żyły na Ziemi.
Te zwierzęta z pogranicza gadów i ssaków miały cechy jednych i drugich, ale do tej pory niewiele wiedzieliśmy o och rozmnażaniu. Nie można było wykluczyć, że chociaż synapsydy łączy się z gadami, to jednak mogły one wytworzyć żyworodność. Tak robiły przecież chociażby wodne zwierzęta jak ichtiozaury. W wypadku lądowych gadów ssakokształtnych jednak rozmnażanie się wyglądało inaczej i teraz mamy na to dowody.
Wspomina o nich „Plos One”, gdzie czytamy o skamieniałości z południowoafrykańskiej Kotliny Karoo. Pochodzi ona z epoki triasu, gdy kończyły się już i wymierały ostatnie gałęzie synapsydów. Gady ssakokształtne odchodziły w niebyt i wydawało się, że wraz z nimi wymrą ich pomysły ewolucyjne jak sierść czy mleko. Okazało się inaczej, te koncepcje ewolucyjne rozwinęły ssaki.
Szczątki z Republiki Południowej Afryki zawierają fragmenty nienarodzonego zwierzęcia. To przedstawiciel należących do synapsydów dicynodontów z rodzaju Lystrosaurus. Swego czasu lystrozaury były bardzo licznymi zwierzętami wielkości mniej więcej świni albo mniejszymi, o wystających z pyska kłach. Nie świadczyły one jednak o drapieżnictwie tych zwierząt. Lystrozaury były roślinożerne, a kły służyły do wykopywania kłączy, bulw i korzonków. Niegdyś uważano, że prowadziły one ziemnowodny tryb życia, a dzisiaj wiemy, że raczej kryły się w podziemnych systemach nor. Chroniły je one przed większymi drapieżnikami oraz palącym słońcem we wnętrzu wielkich kontynentów ich czasów.
Te małe lystrozaury musiały znajdować się w jajkach
Znalezisko z Kotliny Karoo pokazuje małego lystrozaura, który nie zdołał przyjść na świat. Jak twierdzi profesor Julien Benoit z Uniwersytetu Witwatersrand w RPA, to znalezisko pokazuje jednoznacznie, że lystrozaury lęgły się z jaj. Zaawansowane techniki obrazowania pozwoliły zajrzeć do wnętrza skał i zbadać trzy okazy małych, nienarodzonych lystrozaurów, które zmarły jako embriony. Miały charakterystycznie zwinięte ciała, wskazujące na to, że pozostawały w jaju. Nie zachowały się skorupy jaj, co z kolei może wskazywać na to, że były one miękkie.

Jak twierdzą naukowcy, to kluczowy moment w zrozumieniu procesu rozmnażania się późniejszych ssaków i jego ewolucji. Początki ssaków tkwią bowiem w jajorodnych gadach ssakokształtnych.
Wiele wskazuje na to, że lystrozaury składały relatywnie duże jaja. Duże w stosunku do rozmiarów ich ciał. Takie jaja zawierają więcej żółtka, zapewniając zarodkowi składniki odżywcze niezbędne do samodzielnego rozwoju. Takie duże jaja były też odporniejsze na wysychanie, a wnętrze kontynentu Pangea było rozgrzane i trudne dla zwierząt, które znosiły jaja. Młode lystrozaury jako zagniazdowniki wykluwały się w sporej mierze samodzielne.
Dzięki temu lystrozaury były jednymi z nielicznych zwierząt, które przetrwały wielkie wymieranie permskie przed 250 mln lat. Żyły także w triasie i dopiero wówczas zniknęły jako jedne z ostatnich gadów ssakokształtnych.


