W poniedziałek (23 marca), w Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, prezydent Polski Karol Nawrocki spotka się w Przemyślu z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem na wspólnych obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, a następnie przyjedzie z krótką wizytą do Budapesztu, by udzielić poparcia premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi przed wyborami parlamentarnymi 12 kwietnia – poinformował Szabolcs Panyi, dziennikarz śledczy portalu VSquare.

Nawrocki udzieli poparcia Orbanowi

W grudniu, przed szczytem Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu na Węgrzech, prezydent Nawrocki zrezygnował z planowanego spotkania z Orbanem po tym, jak węgierski premier spotkał się w Moskwie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. „Prezydent Karol Nawrocki konsekwentnie opowiada się za szukaniem realnych sposobów zakończenia wojny na Ukrainie wywołanej przez Federację Rosyjską” – zaznaczył wówczas szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Zobacz wideo Węgry blokują ekstradycję Ziobry

Celem poniedziałkowej wizyty, ma być poprawa stosunków Nawrockiego z Orbanem po odwołanej w grudniu wizycie. „Ten termin jest dla Nawrockiego wyjątkowo niekorzystny: 23 marca w Budapeszcie odbędzie się również tzw. Wielkie Zgromadzenie skrajnie prawicowej koalicji Patrioci dla Europy, w którym wezmą udział znani politycy prokremlowscy, tacy jak Matteo Salvini i Marine Le Pen” – napisał na X niezależny węgierski dziennikarz Szabolcs Panyi.

Tusk: To fatalny błąd, groźna strategia wzmacnia Putina

Wizytę Nawrockiego na Węgrzech skomentował premier Donald Tusk. „Udział prezydenta Nawrockiego w budapesztańskim spotkaniu prorosyjskich i eurosceptycznych polityków to fatalny błąd i potwierdzenie groźnej strategii osłabiania Unii Europejskiej i wzmacniania Putina” – napisał szef rządu na X.

Na wpis szefa rządu szybko zareagował były premier Mateusz Morawiecki. „Mocne słowa w ustach człowieka, który przez lata robił reset z Rosją i oddał im badanie Katastrofy Smoleńskiej. Antyrosyjskości od Pana Prezydenta mógłbyś się uczyć, człowieku bez poglądów poza jednym: robić tak jak wymyślą w Berlinie” – skomentował na X. W 2021 roku Morawiecki jeszcze jako premier rozmawiał z Marine Le Pen, przewodniczącą francuskiego Frontu Narodowego (obecnie Zgromadzenia Narodowego). Do spotkania doszło w polskim przedstawicielstwie w Brukseli. Z kolei Le Pen bardzo nie lubi, gdy publicznie przypomina się jej zażyłe kontakty z Władimirem Putinem.

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, zarzucił natomiast Tuskowi kłamstwo i zapewnił, że prezydent nie planuje udziału w żadnym tego typu spotkaniu. „W poniedziałek odbywają się Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, w związku z czym w Przemyślu dojdzie do spotkania prezydentów Polski oraz Węgier. Następnie wieczorem do kontynuacji rozmów pomiędzy prezydentami Nawrockim i Sulyokiem w Budapeszcie oraz do spotkania z premierem Węgier” – powtórzył Przydacz. Zwrócił się też do premiera, by ten „usunął twitta, a najlepiej konto”.

Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, wcześniej premierowi Orbanowi swojego „całkowitego” poparcia w kwietniowych wyborach udzielił prezydent USA Donald Trump. W przemówieniu Orban obiecał zwycięstwo i „zburzenie postępowych bram Brukseli”.

Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara prowadzi z Fideszem premiera Orbana w większości niezależnych sondaży – w lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Premier Orban uzyskał dotąd poparcie m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa, a szef MSZ Węgier Peter Szijjarto poinformował w piątek, że przed wyborami na Węgry przyjedzie też wiceprezydent USA J.D. Vance.

Czytaj także: Czeka nas coraz bardziej konfrontacyjna kohabitacja. Nie ustępują ani prezydent, ani premier, a pałac – już na poważnie – rozpoczął grę na zwycięstwo prawicy w 2027 roku – piszą Agata Kondzińska i Iwona Szpala na Wyborcza.pl.

Jakub Bawołek, Karolina Mózgowiec (PAP)

Share.
Exit mobile version