Rzecznik niemieckiego rządu zaznaczył, że „nie jest to odpowiedni moment na dyskusję o formatach ani o udziale”. Jak podkreślił, obecnie nie toczą się żadne negocjacje, a Rosja nie zadeklarowała gotowości do rozmów. – Niemcy nie mają również wiodącej pozycji w decydowaniu, kto prowadzi negocjacje – dodał.

Wypowiedź Stefana Korneliusa jest odpowiedzią na wywiad szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. – W sprawie Ukrainy domagamy się miejsca przy stole negocjacyjnym – powiedział minister w opublikowanej w sobotę (20 czerwca) rozmowie z niemiecką gazetą. 

Zobacz wideo Kryzys w relacjach z Ukrainą. Tusk: Tłumaczyłem Zełenskiemu długo…

Sikorski: Francusko-niemiecki silnik jest zbyt mały

– Między Morzem Czarnym, Bałtyckim i Adriatyckim w UE żyje 120 milionów ludzi. Łącznie ze Skandynawią to 150 milionów ludzi, którzy są o wiele bardziej bezpośrednio zagrożeni rosyjską agresją niż Niemcy. Nie można ignorować jednej trzeciej UE. Francusko-niemiecki silnik jest zbyt mały, aby napędzać tak duży pojazd, jakim stała się UE – stwierdził Sikorski. 

– Jesteśmy sąsiadami zarówno Rosji, jak i Ukrainy, wy w Niemczech nie. Mieszkańcy południowo-wschodniej Polski dosłownie słyszą rosyjskie bombardowania zachodniej Ukrainy. Jesteśmy na pierwszej linii frontu, a 90 procent broni dostarczanej Ukrainie przechodzi przez Polskę. Ponosimy ryzyko – dodał.

Sikorski zaznaczył, że Unię Europejską w negocjacjach powinny albo reprezentować instytucje unijne, takie jak przewodniczący Rady Europejskiej, albo koalicja chętnych, do reprezentowania Europy.

Spotkanie E5

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaprosił szefów państw i rządów Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Polski na tzw. spotkanie E5 w Berlinie w przyszłym tygodniu. Omówione mają tam zostać wyniki szczytu G7 i Rady Europejskiej w bieżącym tygodniu, a także przygotowania do szczytu NATO w Ankarze. 

Share.
Exit mobile version