Netanjahu stwierdził, że po 20 dniach wojny Iran nie ma już możliwości ani wzbogacania uranu, ani produkcji rakiet balistycznych. – Całkowicie ich zniszczymy – powiedział. – Iran chciał zburzyć tysiące budynków w Izraelu, ale zamiast tego burzone są w Libanie i Iranie. Obiecuję, że zmienimy Bliski Wschód – dodał.

„Zmienimy Bliski Wschód”

W bezpośrednim przesłaniu do Izraelczyków, którzy pytają, jak długo potrwa jeszcze wojna na Bliskim Wschodzie, Netanjahu odparł: „Potrwa tyle, ile to będzie konieczne. Razem wygramy”. Podał trzy cele, jakie Izrael i Stany Zjednoczone, działające z „wielką determinacją”, chcą osiągnąć w wojnie z Iranem: usunięcie zagrożenia nuklearnego, usunięcie zagrożenia rakietami balistycznymi oraz stworzenie warunków, w których Irańczycy mogą „uchwycić swoją wolność”.

Zobacz wideo Amerykańskie delulu. Trump, Iran, Izrael

Izraelski premier wyjaśnił, że wojsko pracuje obecnie nad zniszczeniem w Iranie arsenału rakietowego i dronowego, wyrzutni rakietowych oraz infrastruktury nuklearnej. Stwierdził, że Izrael niszczy irański przemysł w sposób, „którego wcześniej nie robił”, ale „wciąż jest wiele pracy do wykonania”.

Izrael „nie wciągnął” USA w wojnę

Netanjahu zdementował „fałszywą informację”, jakoby Izrael wciągnął USA w konflikt z Iranem. – Czy ktoś naprawdę myśli, że może mówić prezydentowi Trumpowi, co ma robić? – pytał retorycznie. Jak stwierdził, Trump „zawsze podejmuje decyzje na podstawie tego, co uważa za dobre dla Ameryki” i „przyszłych pokoleń”.

Podczas konferencji premier Izraela został zapytany o to, co ma się stać, żeby wojna została zakończona. Przyznał, że USA i Izrael mają wytyczone „osiągalne cele”, ale nie będzie opowiadał o pełnych planach bitewnych. – Gdy te cele zostaną osiągnięte, muszą powstać alternatywne trasy ropy i gazu poza Cieśniną Ormuz – zaznaczył, opowiadając się za rurociągami naftowymi i gazowymi prowadzącymi na zachód przez Półwysep Arabski, aby „na zawsze zlikwidować wąskie gardła”.

Stwierdził, że USA przy wsparciu Izraela intensywnie pracują nad otwarciem Cieśniny Ormuz. – Jeśli im się uda, a myślę, że tak, ceny ropy spadną – powiedział, i dodał, że w przypadku uległości wobec irańskiego reżimu „będziesz szantażowany w sposób, którego nawet nie potrafisz sobie wyobrazić”.

„Nikogo nie wprowadziłem w błąd”

Zapytany, czy Izrael poinformował Trumpa o niedawnym ataku na irańskie pola gazowe, Netanjahu odpowiedział, że „Izrael działał sam”. – Prezydent Trump poprosił nas, byśmy wstrzymali się z kolejnymi atakami – i tak robimy – powiedział i stwierdził, że „nikogo nie wprowadził w błąd”, odpowiadając na pytanie o zaangażowanie USA na początku wojny.

Netanjahu stwierdził, że nie musiał przekonywać prezydenta USA do konieczności powstrzymania Iranu przed rozwojem programu nuklearnego, a jego partnerstwo z Trumpem to „jedyny sposób, by uniknąć tej katastrofalnej sytuacji”.

Zapytany o swoje plany wobec Hezbollahu w Libanie, Netanjahu odpowiedział, że Izrael stworzył „korytarz bezpieczeństwa”, który uniemożliwia ich siłom inwazję. – I mamy plany na przyszłość. Jeśli [irański] reżim odejdzie, odejdzie Hezbollah – dodał.

Netanjahu stwierdził, że na szczycie irańskiego przywództwa istnieją rozłamy i napięcia wewnętrzne. Dodał, że „autorytet i władza”, którą miał poprzedni najwyższy przywódca, „nie zostaną przekazane nikomu”. Mówił, że „dostrzega pęknięcia w irańskim reżimie” i uważa, że „reżim może się zmienić, ale nie jest to pewne”. – To od narodu irańskiego zależy to, czy wykorzysta warunki stworzone przez Izrael – skwitował.

Kanclerz Friedrich Merz w Bundestagu ostro skrytykował prezydenta USA Donalda Trumpa – wysyłając tym samym sygnał do całej Europy. Jednak ten nowy konfrontacyjny kurs niesie ze sobą spore ryzyko. Czytaj na Wyborcza.pl

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version