Norwegia. Ostrzeżenie wywiadu wojskowego

W piątek (6 lutego) norweskie służby specjalne opublikowały ocenę zagrożeń dla kraju oraz prognozy dotyczące źródeł i sposobów oddziaływania wrogich państw na Norwegię. W corocznym dokumencie wskazano, że zagrożenie stanowią: Rosja, Chiny i Iran, a także podkreślono rolę Arktyki w tym kontekście. – Norwegia znajduje się obecnie w najpoważniejszej sytuacji bezpieczeństwa od zakończenia II wojny światowej – powiedziała szefowa policyjnej służby bezpieczeństwa PST Beate Gangaas podczas prezentacji raportu „Narodowa Ocena Zagrożeń”. Dodała, że ważnym czynnikiem jest trwająca od niemal czterech lat wojna Rosji przeciwko Ukrainie oraz brak wyraźnych perspektyw na jej zakończenie. Zwróciła również uwagę na nasiloną aktywność wywiadowczą, sabotażową oraz operacje wpływu prowadzonego poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego.

Rosja głównym zagrożeniem dla Norwegii

Szefowa norweskich służb wyjaśniła, że właśnie Rosja jest głównym źródłem zagrożeń dla bezpieczeństwa Norwegii. W raporcie norweskiego wywiadu podkreślono, że mimo strat, jakie Moskwa ponosi na wojnie, Kreml „nie wykazuje gotowości do zmiany kursu i rozwija długofalowe plany wojskowe, obejmujące również północ Europy”. Wymieniono, że Rosja stosuje metody hybrydowe, sabotaże, operacje wpływu oraz wykorzystuje zorganizowane grupy przestępcze jako pośredników.

Jako cele wywiad wskazał infrastrukturę krytyczną, sektor energetyczny oraz wsparcie Norwegii dla Ukrainy. Co do Chin, Oslo nie traktuje ich już tylko jako zagrożenia w sferze technologicznej, ale jako państwo kontrolujące znaczną część światowych zasobów surowców krytycznych oraz kluczowe łańcuchy dostaw. Iran ma z kolei – w ocenie służb – prowadzić operacje wywiadowcze, które wpływają na całą Skandynawię. W obliczu tych zagrożeń Arktyka i Daleka Północ stają się centralnym obszarem rywalizacji mocarstw. Dlatego jako jeden z priorytetów wpisano w raporcie ochronę infrastruktury, szlaków komunikacyjnych oraz zdolności odstraszania w Arktyce.

Zobacz wideo Tylko 51 procent kobiet we Włoszech pracuje, bo muszą się opiekować się dorosłymi synami?

Ukraina. Komentarze po trójstronnych rozmowach w Abu Zabi

Po zakończonych w czwartek (5 lutego) trójstronnych rozmowach w Abu Zabi większość ukraińskich komentatorów jest zgodna, że nie doszło do żadnego przełomu, a Rosja wciąż gra na czas. Zarówno delegacja amerykańska, jak i ukraińska określiły rozmowy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jako konstruktywne, nie podając jednak szczegółów.

Zdaniem byłego ukraińskiego dyplomaty Romana Bezsmertnego oznacza to, że najprawdopodobniej nie udało się osiągnąć istotnego postępu w negocjacjach. Jak ocenił, strona rosyjska przeciąga proces negocjacyjny, natomiast strona ukraińska przyjęła reguły gry Donalda Trumpa, dając Amerykanom możliwość ciągłego podtrzymywania narracji, że w najbliższym czasie dojdzie do pokoju. 

Ekspert prognozuje, że ani za miesiąc, ani za pół roku nie zostanie podpisana żadna umowa pokojowa. Ukraińsko-amerykańsko-rosyjskie rozmowy mają być kontynuowane. Prezydent Ukrainy ocenił, że może do nich dojść w najbliższym czasie w Stanach Zjednoczonych.

Czytaj również: „Macron padł ofiarą Rosjan? Francuskie media ostrzegają”. 

Źródła:PAP, IAR

Share.
Exit mobile version