Noriaki Kasai nadal skacze w PŚ. Kacper Tomasiak z uznaniem o 53-letniej legendzie – Skoki narciarskie – Sport Wprost


Japoński skoczek narciarski debiutował w Pucharze Świata w… 1988 roku! Wówczas był jeszcze nastolatkiem, który stawiał swoje pierwsze kroki w międzynarodowych imprezach.

Kacper Tomasiak z uznaniem o legendzie. Noriaki Kasai zachwyca świat


W rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu, przy okazji weekendu Pucharu Świata w Sapporo, Kasai przyznał, że ma zamiar skakać do 60 roku życia. Obecnie ma już 53 wiosny na karku, wkraczając rocznikowo w 54 lata.


Podczas piątkowych kwalifikacji Japończyk skoczył 110,5 metra. To dało 55. miejsce, więc do występu w konkursie zabrakło niewiele, ale niestety, Kasai będzie musiał obejść się smakiem.


Z uznaniem o postaci Japończyka mówił prosto z Sapporo Kacper Tomasiak. Niespodziewany lider reprezentacji Polski nadal jest nastolatkiem, ale z przekonaniem stwierdził, że pasja do skakania japońskiej legendy, jest godna uznania.

– Słowa się jeszcze nie udało z nim zamienić, ale może się uda na przestrzeni tego całego weekendu […] Na pewno jest to godne podziwu, że tak wytrwale skacze i dalej skacze dobrze. Nie stracił jakoś kompletnie tej formy, że kompletnie mu nie idzie, tylko dalej jest w stanie się łapać do tego sportu na Puchar Świata i na pewno się to przyjemnie ogląda, że dalej tak dobrze mu idzie – powiedział Tomasiak w rozmowie dla skijumping.pl.


Kasai dwukrotnie był trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (1993 i 1999). Dodatkowo zdobył złoty medal MŚ w lotach w Harrachovie (1992). Kasai ma również trzy medale olimpijskie w dorobku. Dwa srebra – drużynowo w Lillehammer (1994), indywidualnie na dużej skoczni (2014) – i ponownie drużynowo, tym razem brąz w Soczi.

ZIO 2026: Kogo na igrzyska zabierze trener Maciej Maciusiak?


Tomasiak jest pewniakiem na wyjazd olimpijski. Jeszcze podczas 74. Turnieju Czterech Skoczni potwierdził to sam selekcjoner reprezentacji Polski. Trener Maciej Maciusiak ma jednak spory ból głowy w kontekście dwóch pozostałych miejsc, które przysługują Polsce w skokach narciarskich, w kontekście igrzysk we Włoszech.


Wydaje się, że numerem 2 jest Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski bardzo dobrze rozpoczął sezon, ale im bliżej ZIO 2026, tym bardziej niepokojące są występy kończącego karierę zawodnika. Stoch zaliczył m.in. dużą wpadkę podczas pożegnalnego konkursu PŚ w Zakopanem. Na Wielkiej Krokwi legendarny skoczek nie wszedł do serii finałowej.


Gdyby dwa miejsca były już zajęte (tj. Tomasiak i Stoch), kto jako trzeci pojedzie na ZIO 2026? Tu sporo może powiedzieć weekend w Sapporo. Szkoleniowiec polskiej drużyny sam zresztą deklarował, że po zawodach w Japonii ogłosi kadrę olimpijską. O swoje miejsca walczą: Dawid Kubacki, Maciej Kot, Paweł Wąsek i Piotr Żyła.


„Wiewiór” wydaje się mieć najmniejsze szanse. Co ciekawe, choć w Japonii brakuje „Wąskiego”, lider drużyny z poprzedniego sezonu (jeszcze pod batutą trenera Thomasa Thurnbichlera) podobno jest faworytem w oczach Maciusiaka. Czy decydujący będzie w tym wypadku wiek i ew. perspektywy na przyszłość? Tego wykluczyć nie można. Wąsek zamiast w Japonii, w tym samym czasie buduje swoją formę w Zakopanem.

Share.
Exit mobile version