
Okładka z Rymanowskim wywołała kontrowersje
„Newsweek” opublikował w sieci okładkę swojego nowego numeru z dziennikarzem Bogdanem Rymanowskim. „Brednie u Rymanowskiego” – napisano. „Do swojego kanału na YouTube zaprasza antyszczepionkowców, wyznawców teorii spiskowych i głosicieli antynaukowych bzdur. Wierzy im, czy cynicznie ich wykorzystuje dla klików i pieniędzy?” – czytamy na okładce. Dyskusja wokół dziennikarza nabrała tempa po wywiadzie z prof. Grażyną Cichosz, który ukazał się na jego kanale w serwisie YouTube. Rozmowa osiągnęła już ponad dwa miliony odsłon. Zawierała stwierdzenia kwestionujące obowiązujące zasady zdrowego żywienia. Słowa profesorki spotkały się z ostrą krytyką specjalistów, którzy zarzucili jej promowanie poglądów sprzecznych z aktualnym stanem wiedzy naukowej.
Głos w sprawie zabrał sam dziennikarz. „1. Wolność słowa. Albo jest, albo jej nie ma. Tertium non datur. 2. Każdy zasługuje na wysłuchanie. Żadni 'policjanci myśli’ nie mogą dyktować dziennikarzowi kogo może, a kogo nie może zapraszać. 3. Wierzę w zdolność moich widzów do samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków” – napisał Rymanowski na platformie X i dodał, że „dopiero się rozkręca„.
„Wolność słowa nie oznacza braku odpowiedzialności. Dla dziennikarza oznacza to nie tylko relacjonowanie, ale też aktywną rolę: fact-checking oraz prostowanie treści, które są szkodliwe lub fałszywe. Gdy platformy i media dają zbyt szerokie pole dla dezinformatorów i umożliwiają szerokie skalowanie takich treści – zwłaszcza tych, które mogą wpływać na nasze zdrowie lub życie, to jest to niewłaściwe i nieodpowiedzialne” – podkreślił w odpowiedzi serwis Demagog.
Fala komentarzy
Okładka z dziennikarzem wywołała dyskusję w sieci. „Najśmieszniejsze jest, jak bardzo ta okładka jest bez znaczenia, bo Bogdan Rymanowski jest dziś znacznie większy niż Newsweek” – ocenił Krzysztof Stanowski z Kanału Zero.
„Wolność słowa ma polegać na tym, że każdy może ogłosić się autorytetem, a dziennikarz ma wysłuchać tego co ten ktoś ma do powiedzenia? Bez konfrontacji z faktami? Nie bacząc na prawdę? Nie zwracając uwagi na wiedzę naukową? Jakieś poważne pomylenie pojęć tu następuje” – napisał z kolei Konrad Piasecki z TVN24. „Wolność słowa mówicie? Od tej wolności słowa i udostępniania mikrofonu przez ludzi z autorytetem umierają konkretnie ludzie” – napisał z kolei Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski. „Pomyślcie o tym, zanim rzucicie się bezmyślnie bronić kogoś, bo lubicie jego poglądy” – dodał.
„Problemem najnowszego 'Newsweeka’ nie jest jego okładka (nie jestem fanem takich jedynek, ale – mówiąc szczerze – widziałem wiele gorszych). Problemem jest fakt, że ten tekst o Bogdanie Rymanowskim jest zwyczajnie słaby. Zamiast rozłożyć na czynniki kontrowersyjne tezy, które – hipotetycznie – padają podczas wspomnianych wywiadów, wykazać ich szkodliwość (co wówczas broniłoby się merytorycznie), autor zdecydował się na rozpytkę pt. 'co pan sądzi o Bogdanie Rymanowskim’. Można, tylko pytanie, czy to na pewno materiał okładkowy” – ocenił z kolei Marek Mikołajczyk z „Dziennika Gazety Prawnej”.
Czytaj także: „Robert Telus wydał oświadczenie. 'Jestem ofiarą brudnej gry politycznej'”.
Źródła: X, Newsweek











