Powody: Szef kancelarii premiera Gergely Gulyás stwierdził, że działalność Międzynarodowego Trybunału Karnego „odbiegła od swojego pierwotnego celu„, a w ostatnich latach stał się on organem politycznym. Czas, w którym ogłoszono decyzję, nie jest jednak przypadkowy. W Budapeszcie przebywa bowiem premier Izraela Benjamin Netanjahu poszukiwany listem gończym przez MTK w związku ze zbrodniami wojennymi w Strefie Gazy. Zdaniem Gulyása jest to „najsmutniejszy przykład upolitycznienia” tej instytucji.

Netanjahu dziękuje: Co ciekawe, 24 lata temu to właśnie Viktor Orban wprowadzał Węgry do tej instytucji. Teraz zdecydował o jej opuszczeniu. – W ostatnich latach to już nie jest bezstronny sąd, to sąd polityczny. Widać to najwyraźniej w decyzjach dotyczących Izraela – powiedział węgierski premier. Gdy ogłosił tę decyzję, Benjamin Netanjahu i inni politycy bili brawo. – Dziękuję ci Viktorze! To jest ważne nie tylko dla nas. To jest ważne dla wszystkich demokracji, ważne, aby przeciwstawić się tej skorumpowanej organizacji – oznajmił premier Izraela.

Zobacz wideo Tusk o Orbanie: Historia pamięta polityków, którzy pracowali na rzecz kapitulacji

MTK reaguje: Oświadczenie Węgier o wystąpieniu z Międzynarodowego Trybunału Karnego nie będzie miało natychmiastowego skutku. Zgodnie ze statutem Budapeszt musi przesłać pisemne zawiadomienie do Sekretarza Generalnego ONZ i dopiero po roku Węgry przestaną być członkiem tej instytucji. Do tego czasu kraj ten jest zobowiązany do współpracy – powiedział rzecznik MTK.

Polska zaniepokojona: W związku z decyzją Budapesztu zaniepokojenie wyraziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski. „Decyzja osłabia Trybunał, który dla Polski, jak i pozostałych państw UE jest centralną instytucją przeciwdziałającą bezkarności” – przekazało MSZ. Resort dodał, że Polska „zapewnia o stałym poparciu dla realizacji misji MTK”.

Czytaj także: „Media: Wielka mobilizacja w PiS. Kaczyński się boi. 'To już jest wyzwanie'”.

Źródło: IAR

Udział
Exit mobile version