Radosław Sikorski zareagował na wpis Viktora Orbana dotyczący zwołania rady bezpieczeństwa po odkryciu materiałów wybuchowych w pobliżu infrastruktury gazowej. Udostępnił on wpis premiera Węgier i krótko go skomentował. „Podejrzanie dogodny moment” – napisał Radosław Sikorski w serwisie X.
Sikorski komentuje działanie Orbana
Komentarz Sikorskiego to reakcja na działania premiera Węgier po informacjach o możliwej próbie sabotażu przy gazociągu Balkan Stream. Wcześniej Viktor Orban poinformował o zwołaniu rady obrony i ogłosił, że do ochrony gazociągu TurkStream zostanie wysłane wojsko. Węgierski premier mówił też o sabotażu w serbskiej Wojwodinie i oskarżał Ukrainę o wieloletnie próby odcięcia Europy od rosyjskich dostaw surowców.
Orban zwołał nadzwyczajną radę obrony po tym, jak serbskie władze poinformowały o odnalezieniu silnych materiałów wybuchowych niedaleko infrastruktury gazowej przy granicy z Węgrami. Sprawa wywołała dodatkowe kontrowersje także dlatego, że doszło do niej na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Te odbędą się 12 kwietnia. Obóz Orbana sugeruje sabotaż, natomiast opozycja zaczęła podważać czasowy zbieg okoliczności i wiarygodność całego incydentu. Obecnie Fidesz Orbana w sondażach traci nawet ponad 20 punktów procentowych do Tiszy opozycyjnego Petera Magyara.
Co wcześniej przekazali Serbowie
Jak wynika z informacji podawanych wcześniej przez stronę serbską, dyrektor VBA (Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) Duro Jovanić mówił o dużej ilości materiałów wybuchowych, detonatorach i narzędziach, które mogły służyć do przeprowadzenia dywersji. Twierdził też, że służby miały wcześniej dane o „osobie z grupy migrantów, przeszkolonej wojskowo”, która mogła planować sabotaż infrastruktury gazowej. Według jego relacji na zabezpieczonych materiałach znaleziono oznaczenia wskazujące, że wyprodukowano je w USA, przy czym sam zaznaczył, że nie przesądza to o sprawcy.
Czytaj także: Afera z rosyjskim gazem śmierdzi na kilometr. Orbán brzytwy się chwyta? – pyta na Wyborcza.pl Michał Olszewski.


