
-
Samorządowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Ostrowi Mazowieckiej, otwarta w 2024 roku, może zostać wygaszona z powodu rosnących kosztów utrzymania.
-
Władze miasta planują zlikwidować szkołę, a decyzja ma zapaść podczas głosowania 5 lutego, przy jednoczesnych protestach rodziców i nauczycieli.
-
Burmistrz prowadzi rozmowy z resortem kultury w sprawie przejęcia placówki, jednak nie podjął decyzji o rezygnacji z planów wygaszenia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Samorządową Szkołę Muzyczną I stopnia w Ostrowi Mazowieckiej otworzył w 2024 roku ówczesny burmistrz Jerzy Bauer (PiS). Po przegranych wyborach samorządowych na stanowisku zastąpił go Hubert Betelejewski (PO), który na pierwszej sesji rady zakwestionował istnienie placówki.
Ostrów Mazowiecka: Afera o szkołę muzyczną. Działa od dwóch lat
„Gazeta Wyborcza” opisuje, że szkołę otwarto mimo że niechętne temu było Ministerstwo Kultury, które wskazywało przede wszystkim na trudne warunki lokalowe – szkoła muzyczna mieści się bowiem w budynku Szkoły Podstawowej nr 1, gdzie zajmuje pięć z 17 sal lekcyjnych.
Zgodnie z zasadą szkoły artystyczne są finansowane z budżetu państwa, a gdy placówka jest prowadzona przez samorząd – z subwencji oświatowej. „Wyborcza” podaje, że w 2024 roku utrzymanie szkoły muzycznej w Ostrowi kosztowało 448 tys. złotych, z czego subwencja MEN wyniosła 189 tys. Pozostałą kwotę dołożyło miasto, ale z każdym rokiem wydatki rosną.
Miastu brakuje pieniędzy. Chcą zamknąć szkołę muzyczną
Na początku roku urząd miasta ogłosił, że szkoła będzie stopniowo wygaszana. Głosowanie w tej sprawie ma się odbyć 5 lutego. Władze obiecują, że dzieci, które rozpoczęły naukę, zakończą ją zgodnie z planem, ale nie będą ogłaszane kolejne rekrutacje. Zgodnie z zapowiedziami placówka przestanie istnieć w 2031 roku.
– Jeśli wydamy pieniądze na tę szkołę to tak, jakby matka z domowego budżetu, zamiast dać dzieciom jeść, najpierw kupiła sobie iPhone’a – przekonywała podczas spotkania z rodzicami zastępczyni burmistrza Jolanta Zadroga.
– Szkoła muzyczna nie jest dla bogatych czy biednych, tylko dla zdolnych. I po to właśnie, żeby te dzieciaki w iPhone’ach nie siedziały – kontrowała pani Joanna, matka jednego z uczniów.
W podobnym tonie wypowiedziała się pedagog Katarzyna Nowicka, która prowadzi klasę fletu. – Ta szkoła to nie są mury i koszty w tabeli budżetowej. To są dzieci, które wybierają instrument zamiast smartfona – mówiła nauczycielka.
W Ostrowi działa także prywatna placówka
Rodzice zwracają uwagę, że w Ostrowi od 2004 roku działa prywatna Społeczna Szkoła Muzyczna I stopnia, którą założył radny Krzysztof Swaczyna. Sam jej nie prowadzi – gdy zdobył mandat, kierownictwo przejęli jego żona i syn.
W rozmowie z „GW” samorządowiec przekonywał, że publiczna placówka nie stanowi konkurencji dla jego szkoły, twierdził również, że Bauer otworzył ją na przekór. Ten odpowiada, że była to „inwestycja w dzieci, kształcenie przyszłych elit”.
Były burmistrz odpierał także zarzuty, dlaczego nie otworzył szkoły II stopnia. – Do szkoły II stopnia idzie, powiedzmy, 30 procent absolwentów pierwszego stopnia (…). Ministerstwo nie otworzy szkoły II stopnia dla trzech uczniów na roku. To są potężne koszty – wyjaśniał.
Burmistrz prosi resort o pomoc. „Jeśli dostanę to na piśmie”
Burmistrz Betlejewski poinformował na spotkaniu z rodzicami, że prowadzi rozmowy z MKiDN o możliwości przejęcia szkoły przez resort, jednak nie wycofał się z głosowania nad wygaszeniem placówki. W rozmowie z „Wyborczą” doprecyzował, że ma to być „sygnał”. – Jeśli ministerstwo lub gminy dadzą pieniądze na utrzymanie szkoły, jeśli dostanę to na papierze, nie podejmiemy uchwały o wygaszeniu – deklarował.
Dziennik dotarł do pisma, jakie wysłać miało Ministerstwo Kultury. Pada tam deklaracja „ponownego przeliczenia kwot potrzeb finansowych”, ale brak konkretnej propozycji wsparcia.
Lokalny serwis ostrowmaz24.pl opisując sprawę informuje, że przeprowadził sondę, z której wynika, że na 653 oddane głosy 622 osoby (95,25 proc.) opowiedziały się przeciwko wygaszeniu szkoły, a 31 osób (4,75 proc.) poparło tę decyzję.
-
Gorąco po występie w szkole w Starachowicach. Sypią się oświadczenia
-
Pierwszy dzień szkoły wywołał lokalną aferę. „O taką edukację nam chodzi?”

