Oto największe szanse medalowe Polski na ZIO 2026. Kto stanie na podium?


Nie ma jednak co ukrywać, Polska nie należy do światowych potęg pod względem zimowej rywalizacji. Dużo więcej dobrego, a przede wszystkim – medalowego – działo się w kontekście letnich igrzysk olimpijskich. Zimowe dokonania, to najczęściej „pewniacy”, z małą domieszką zupełnie nieoczekiwanych rezultatów.

ZIO 2026: Kto może sięgnąć po medal dla reprezentacji Polski?


Łącznie Polska ma w swoim dorobku 23 medale olimpijskie z zimowych startów. Siedem z nich jest złotych, siedem srebrnych i dziewięć brązowych. Ten pierwszy, historyczny, niemal równo 70 lat temu zdobył Franciszek Gąsienica-Groń, w kombinacji norweskiej. Co ciekawe, dokładnie w 1956 roku igrzyska również były organizowane w Cortinie d’Ampezzo. Historia zatem zatoczy piękne koło, olimpijskie, a jakże.


Ostatni medal dla Polski to Dawid Kubacki, czyli skoki narciarskie. Polska z Pekinu (2022) przywiozła zresztą tylko ten jeden krążek. Kubacki stanął na najniższym stopniu podium w konkursie indywidualnym na normalnej skoczni. To był zresztą dla niego drugi medal olimpijski, bo cztery lata wcześniej (2018) w koreańskim Pjongczangu – był członkiem brązowej drużyny skoczków w konkursie drużynowym. Obok Kubackiego byli jeszcze: Maciej Kot, Kamil Stoch i Stefan Hula.


Pod względem liczby medali olimpijskich dla Polski z ZIO – najwięcej zdobyła za to Justyna Kowalczyk. Biegaczka narciarska w latach 2006-14 stawała łącznie pięć razy na olimpijskim podium. Jej dorobek to dwa złota, jedno srebro i dwa brązowe medale.


Jeśli skupiać się tylko na wartości medali, liderem listy wszech czasów ZIO jest za to Kamil Stoch. Świadczą o tym trzy złote medale, zdobywane podczas igrzysk w Soczi (2014, dwa) i Pjongczangu (2018, jeden). Dokonanie Stocha została zresztą uznane za najważniejsze również przez czytelniczki i czytelników WPROST w niedawnym sondażu.


Liczbowo – cztery medale (tyle, co Stoch) – ma również Adam Małysz. Obecnie prezes Polskiego Związku Narciarskiego, w latach 2002-10 zdobył trzy srebrne i jeden brązowy krążek. Zabrakło tego najcenniejszego, ale z drugiej strony autor słynnej „Małyszomanii” przerwa wieloletni impas w dziejach polskiego ruchu olimpijskiego. Przed sukcesem Małysza w 2002 roku Polska na jakikolwiek medal olimpijski czekała długie 30 lat. Paradoksalnie, był to okres od… skoków do skoków. Małysz sięgnął bowiem po brąz i srebro w Salt Lake City (2002), a wcześniej w 1972 roku złoto – zupełnie niespodziewane – w Sapporo zdobył inny skoczek narciarski Wojciech Fortuna.


Dobra seria olimpijska od medali Małysza jednak trwa. W Salt Lake City dwa, w Turynie (2006) dwa, następnie rekordowo po sześć krążków ZIO w Vancouver (2010) i Soczi (2014) i ponownie skromnie, dwa w Pjongczangu (2018) i jeden w Pekinie (2022).


Ile będzie we włoskich Cortinie d’Ampezzo i Mediolanie w 2026 roku? Przedstawiamy największe nadzieje medalowe po polskiej stronie. Wybraliśmy piątkę, która może dać sporo radości kibicom, trzymając jednak kciuki za wszystkie uczestniczki i uczestników.

1. Damian Żurek (łyżwiarstwo szybkie)


Człowiek z Tomaszowa Mazowieckiego, więc tak właściwie nie mogło być wątpliwości, że to właśnie panczeny będą jego sportowym wyborem. W końcu to właśnie w tym mieście znajduje się kryty tor, jedyny taki w kraju, gdzie w styczniu b.r. odbyły się tak udane dla Polski (wygrana w klasyfikacji medalowej) mistrzostwa Europy.


Duża w tym zasługa Zbigniewa Bródki, który w 2014 roku sięgnął po złoto olimpijskie. Choć tradycje medalowe w związku z łyżwiarstwem szybkim na ZIO Polska ma całkiem pokaźne, bo od 1960 roku. Wtedy po srebro sięgnęła Elwira Seroczyńska, a brąz Helena Pijarczyk (obie na 1500 m). Brąz w sztafecie w Vancouver (2010) dołożyła jeszcze żeńska sztafeta w składzie: Katarzyna Bachleda, Luiza Złotkowska i Katarzyna Woźniak. Panie poprawiły to jeszcze sztafetowym srebrem cztery lata później – w składzie: wcześniej wymieniane Złotkowska i Woźniak oraz Natalia Czerwonka i Katarzyna Bachleda-Curuś.


Ale faktycznie Bródka okazał się być pierwszym polskim panczenistą w dziejach ZIO z medalem i to od razu złotym. Dokładając również kilka dni później brąz, w sztafecie z Konradem Niedźwiedzkim i Janem Szymańskim.


Dlaczego Żurek sięgnie po medal? Wydaje się, że jego dystansem powinno być 500 metrów, czyli rywalizacja sprinterska. Co wynika rezultatów osiąganych w najważniejszych imprezach, nie tylko europejskich, ale światowych. Żurek jest w ścisłej czołówce i wydaje się, że to będzie jego olimpijski czas.


Dodatkowo nie można wykluczyć, że Żurek zaatakuje również skutecznie dystans 1000 metrów. Dodajmy, że panczenista debiutował na ZIO w 2022 roku.

2. Kaja Ziomek-Nogal (łyżwiarstwo szybkie)


Idąc za ciosem, podobnie jak w przypadku Żurka, na dystansie 500 metrów powinna być bardzo mocna Kaja Ziomek-Nogal. W ostatnim teście przedolimpijskim na zawodach Pucharu Świata w niemieckim Inzell Polka zdystansowała konkurentki.


Ziomek-Nogal pochodzi z dolnośląskiego Lubina. Jej pierwszy poważny, międzynarodowy sukces to brązowy medal MŚ 2020 w Salt Lake City. Od tego czasu Polka melduje się regularnie w czołówce globu. Z jedną, istotną przerwą na macierzyństwo po sezonie 2022/23. Panczenistka wróciła jednak do ścigania i ponownie osiąga świetne wyniki, co dodatkowo warto docenić.


Podczas wspomnianych ME 2026 w Tomaszowie Mazowieckim została mistrzynią. W obecnym sezonie Pucharu Świata czterokrotnie stawała na podium. Będą to dla niej trzecie igrzyska w karierze. Zaczęła od 2018 roku i 25. miejsca, następnie 2022 i lokata 9. Czyżby do trzech razy sztuka?

3. Władimir Semirunnij (łyżwiarstwo szybkie)


Łącznie polscy łyżwiarze szybcy w tym sezonie na długim torze wywalczyli 16 medali w zawodach Pucharu Świata. Trudno zatem nie upatrywać i trzeciej nadziei medalowej właśnie na tafli.


Władimir Semirunnij i jego historia pokazuje, że kiedy mocno kocha się sport, można wygrać z przeciwnościami i nadal spełniać marzenia. „Władek” tego właśnie dokonał, przyjeżdżając po inwazji Rosji na Ukrainę do Polski. Warto dodać, że Semirunnij oficjalnie potępił agresję wojsk rosyjskich na teren naszych wschodnich sąsiadów.


Jeszcze jako Rosjanin, Semirunnij sięgnął po brązowy medal MŚ juniorów (2022). W marcu 2025 roku już dla Polski panczenista zdobył dwa medale MŚ seniorów. Zdobył krążki na 10 km (srebro) oraz 5 km (brąz).


Za to w sierpniu Semirunnij uzyskał polskie obywatelstwo, dzięki czemu może wystąpić w biało-czerwonych barwach na igrzyskach olimpijskich.


Największe szanse na medal dla Władka? Dystans 10 kilometrów. Choć to wyjątkowy talent i tak właściwie trudno określić, gdzie jest sufit tego chłopaka, urodzonego w 2002 roku. O czym zresztą otwarcie w rozmowie dla WPROST mówił Konrad Niedźwiedzki.

4. Aleksandra Król-Walas (snowboard)


Już jadąc na ZIO 2022 wydawało się, że Aleksandra Król (wówczas jeszcze nie Walas) może powalczyć o coś dużego, nawet medalowego. Snowboardzistka rozbudziła apetyty kibiców swoimi udanymi występami w Pucharze Świata, gdzie stawała nawet na najwyższym stopniu podium. Ostatecznie jednak stanęło na ósmym miejscu w gigancie równoległym, choć Polce się nie poszczęściło, bo musiała rywalizować z legendą i późniejszą mistrzynią olimpijską – Czeszką Ester Ledecką.


Warto dodać, że podobnie jak w przypadku Ziomek-Nogal, Król-Walas wróciła do sportu po przerwie macierzyńskiej. I choć słychać było głosy o mniejszych szansach na powrót do czołówki, to Polka udowodniła, że faktycznie jest to możliwe. Pokazując przy tym ogromny hart ducha i nie tracąc tak charakterystycznego dla niej uśmiechu.


Czy Król-Walas stać na medal na ZIO 2026? Forma z pewnością jest wysoka. Król-Walas w połowie stycznia zajęła drugie miejsce w slalomie gigancie równoległym PŚ w bułgarskim Bansku. To było trzecie podium Polki w tym sezonie. Jej zawziętość pozwala sądzić, że zaatakuje w grze o medale.


Pokazują to też jednak światowe listy, gdzie Król-Walas jest najczęściej w czołowej piątce. A to już argument, żeby spróbować zamieszać podczas swoich, kto wie, może ostatnich igrzysk? Przed Pekinem snowboardzistka startowała już na ZIO 2014 i 2018.

5. Sztafeta mieszana (short track)


W połowie stycznia b.r. sztafeta mieszana w olimpijskim składzie: Natalia Maliszewska, Gabriela Topolska, Michał Niewiński, Felix Pigeon – sięgnęła po srebro mistrzostw Europy w short tracku. Nie jest wykluczone, że wynik wykręcony podczas rywalizacji w holenderskim Tilburgu, da się przełożyć na ZIO 2026.


Short track miał swój trudny czas podczas poprzednich igrzysk. Jako niemal murowana faworytka do medalu olimpijskiego do Pekinu jechała Natalia Maliszewska. Ostatecznie jednak ogromne zamieszanie związane m.in. z testami COVID-19, odebrały Polce wielką szansę na życiowy sukces. Obecnie Maliszewska nie wydaje się być już tak mocna na indywidualne zgarnięcie medalu, ale ta sztafeta może „oddać” olimpijce za ten cały koszmar, który spotkał ją w ostatnich latach, łącznie z ZIO 2022.

Kacper Tomasiak, „ostatni taniec” Kamila Stocha i waleczna Maryna!


Oprócz wymienionej piątki, na pewno są te i ci, którzy mają swoje ambicje podczas ZIO 2026, poparte solidnymi wynikami na światowych listach. W kontekście sztafet ciekawie może być w saneczkarstwie.


Możliwe, że w konkursie duetów ponownie radość przyniosą niemal niezawodne na ZIO polskie skoki. Tu zwłaszcza Kacper Tomasiak wydaje się być perełką, choć zapewne skaczący na swoich szóstych igrzyskach, wielki mistrz Stoch, chciałby raz jeszcze dokonać czegoś niezwykłego. W odwodzie będzie też Paweł Wąsek, nieobliczalny i tajemniczy w kontekście sezonu 2025/26, ale z pewnością mający potencjał – nawet do roli lidera drużyny – jak skutecznie pokazywał w poprzednich latach.


Maryna Gąsienica-Daniel również zapowiada walkę o medal. W slalomie gigancie jest w czołówce, meldując się w najlepszej dziesiątce, a nawet wyżej. Choć konkurencja na stoku jest wyjątkowo duża.


Jak zatem widać, możliwości jest co najmniej kilka. Czytelniczki i czytelnicy WPROST przyznali w specjalnym sondażu, że liczą na Polska przywiezie z ZIO 2026 nawet więcej niż trzy medale (38,4 proc.), a w przedziale 1-3 krążków, to już na pewno (33,1 proc.).


Otwarcie ZIO 2026 nastąpi już 6 lutego, natomiast zamknięcie 22 lutego. Transmisje z imprezy na terenie Polski przeprowadzać będą Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport).

Share.
Exit mobile version