Obserwacja sądowo-psychiatryczna Mieszka R. podejrzanego o zabójstwo pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego, znieważenie jej ciała oraz usiłowanie zabójstwa pracownika Straży Uniwersyteckiej, rozpoczęła się 1 września 2025 roku. Mężczyzna trafił wówczas do szpitala psychiatrycznego w Jarosławiu, gdzie spędził osiem tygodni.
Opinia biegłych psychiatrów w tej sprawie liczy około 200 stron i trafiła do śledczych w styczniu. 9 lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała portalowi Gazeta.pl, że zdaniem ekspertów Mieszko R. był niepoczytalny w chwili zdarzenia. W związku z tym do sądu wpłynął wniosek o umorzenie postępowania i skierowanie podejrzanego do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Jak podkreślają biegli, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Mieszko R. w przyszłości mógłby ponownie dopuścić się podobnego czynu.
Eksperci ocenili, że Mieszko R. jest osobą chorą psychicznie i w chwili popełnienia zbrodni miał zniesioną poczytalność. Powinien więc zostać izolowany w szpitalu psychiatrycznym. Jednocześnie biegli zaproponowali umieszczenie mężczyzny w ośrodku w Gostyninie, do którego trafiają jedynie sprawcy uprzednio skazani – osoby poczytalne i zdrowe psychicznie, choć zaburzone, co budzi kontrowersje w kontekście jego stanu zdrowia. Pełnomocniczka rodziny zamordowanej kobiety, mec. Sylwia Piechocińska-Para, przekazała portalowi Gazeta.pl, że ma zastrzeżenia do opinii sądowo-psychiatrycznej.
Mec. Sylwia Piechocińska-Para: Uzupełniająca opinia biegłych jest konieczna
– Sformułowanie naszych wątpliwości wymagało konsultacji ze specjalistami na najwyższym poziomie, posiadającymi doświadczenie w opiniowaniu w sprawach o podobnej wadze. Zastrzeżenia do opinii złożymy do 13 marca, prokuratura została już przez nas o tym poinformowana – powiedziała Gazecie.pl mec. Sylwia Piechocinska-Para.
Prawniczka zaznaczyła, że opinia wydana przez ekspertów z Oddziału Psychiatrii Sądowej o Wzmocnionym Zabezpieczeniu w Jarosławiu jest „niepełna i niejasna”. Nie wynika z niej jednoznacznie, jakie narzędzia badawcze zostały wykorzystane do oceny kondycji psychicznej sprawcy. Biegli nie zadali sobie również pytania, czy podejrzany mógł symulować chorobę, a jeśli tak, to nie uwzględnili tego w opinii.
– Skrajnie błędny i sprzeczny z przepisami prawa jest wniosek dotyczący detencji podejrzanego w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjacyjnym – podkreśliła mec. Piechocińska-Para. Opiniujący Mieszka R. biegli ocenili, że „pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną”, a jednocześnie stwierdzili, że jeśli kiedykolwiek istniałyby przesłanki do zwolnienia podejrzanego z detencji w zakładzie psychiatrycznym, konieczne jest rozważenie umieszczenia go w Gostyninie.
To niemożliwe, ponieważ zgodnie z ustawą, mogą być tam izolowane wyłącznie osoby wcześniej pozbawione wolności oraz skazane przed lutym 2015 roku. Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjacyjnym nie jest miejscem dla osób chorych psychicznie. Co w takim razie stanie się z Mieszkiem R.? – Naszym zadaniem uzupełniająca opinia biegłych jest konieczna – zaznaczyła mec. Piechocińska-Para. Podobnych wątpliwości dotychczas nie zgłosiła obrona podejrzanego.
Zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim
Mieszkowi R. przedstawiono zarzuty zabójstwa pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego i znieważenia jej ciała, do którego doszło 7 maja na terenie kampusu UW, oraz zarzut usiłowania zabójstwa pracownika Straży Uniwersyteckiej. Podczas zatrzymania 22-latek ugryzł również funkcjonariusza w nogę, gdy zakładano mu kaftan bezpieczeństwa. W związku z tym usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza.


