-
Zmiana czasu po nowemu. Pół godziny zamiast godzina
-
Czy te postulaty mają szansę się przebić?
Fundacja 'Można Lepiej” wniosła do Senatu petycję dotyczącą zmiany ustawy z 10 grudnia 2003 r. o czasie urzędowym w Polsce. Proponuje, aby zamiast wybierać jeden z dwóch dotychczasowych wariantów, wdrożono pośrednie rozwiązanie, czyli stałe przestawienie zegarów o pół godziny wcześniej względem czasu letniego. Petycja została skierowana do rozpatrzenia przez Komisję Petycji 15 kwietnia 2026 r.
Ta propozycja ma być kompromisem w sporze ciągnącym się od lat. W uzasadnieniu podkreślono, że wiele osób chce skończyć z sezonowym przestawianiem zegarków, ale na tym zgoda się kończy.
Jedni wolą pozostać przy czasie letnim, bo cenią dłuższe jasne wieczory. Inni opowiadają się za zimowym, wskazując na jaśniejsze poranki i większą zgodność z naturalnym rytmem dnia. Autorzy petycji uznali, że skoro od dawna nie udaje się rozstrzygnąć tego sporu, warto rozważyć wariant pośredni.
Zmiana czasu po nowemu. Pół godziny zamiast godzina
Według fundacji taki ruch miałby być stosunkowo mało odczuwalny. Zmiana o pół godziny, zamiast o pełną godzinę, miałaby łagodzić wady obu obecnych opcji. W petycji wskazano, że dzięki temu wschody i zachody słońca pozostałyby bliższe godzinom, do których ludzie są przyzwyczajeni.
Autorzy argumentują też, że niezależnie od pory roku różnica byłaby mniej dotkliwa niż przy przyjęciu wyłącznie czasu letniego albo wyłącznie zimowego. W ich ocenie taki model mógłby przynieść spokój na długie lata, nawet jeśli sam kompromis nie byłby rozwiązaniem idealnym.
Petycja odwołuje się także do szerszego tła społecznego. Jej autor przypomina, że zmiana czasu jest dla wielu osób zwyczajnie uciążliwa, a przestawianie zegarów dezorganizuje codzienność. W uzasadnieniu pojawia się argument, że taka operacja utrudnia funkcjonowanie transportu, energetyki, magazynów czy zakładów pracy, a współcześnie może generować więcej strat niż korzyści.
Przywołano również dane, według których niemal 80 proc. Polaków popiera zakończenie sezonowej zmiany czasu, a w konsultacjach społecznych Komisji Europejskiej z 2018 r. ponad 84 proc. uczestników także opowiedziało się za odejściem od tego systemu.
Czy te postulaty mają szansę się przebić?
Nowa petycja może wzbudzić większe zainteresowanie niż kolejne głosy za jednym z dwóch dobrze znanych rozwiązań. Nie proponuje maglowanego od lat opowiedzenia się po jednej stronie sporu, ale próbę jego obejścia i znalezienia kompromisu.
Autorzy zauważają, że debata publiczna zwykle zamyka się w dwóch wariantach, choć teoretycznie można wybrać trzecią drogę. Dodatkowo zwracają uwagę, że na świecie funkcjonują już strefy z przesunięciem półgodzinnym, więc sam mechanizm nie jest czymś niespotykanym.
Jednocześnie w petycji zaznaczono, że taki pomysł mógłby rodzić też pytania praktyczne. Wskazano między innymi na możliwe komplikacje przy przekraczaniu granicy, jeśli sąsiednie państwa pozostałyby przy innych rozwiązaniach. Autor petycji przyznał, że nie da się dziś łatwo wskazać wszystkich potencjalnych wad tej koncepcji, ale mimo to uznał, że warto ją przeanalizować właśnie dlatego, że mogłaby zakończyć wieloletni spór o zmianę czasu.
Na razie to dopiero początek drogi. Samo skierowanie petycji do Komisji Petycji nie oznacza jeszcze zmiany prawa, ale pokazuje, że temat znów trafił na legislacyjny stół. Tym razem nie chodzi jednak o wybór między latem a zimą, lecz o próbę stworzenia nowego modelu, który miałby być mniej konfliktowy i bardziej praktyczny.
-
Amerykańskie stany w ogniu. Sytuacja najgorsza od dekad
-
Cenckiewicz złożył rezygnację. „Wobec bezprawnych działań rządu”


