W skrócie
-
Władze Estonii otworzyły drogę przez skute lodem morze, łączącą wyspy Hiuma i Sarema.
-
Lodowa trasa liczy 17 km, jest oznaczona znakami drogowymi i gałązkami jałowca, a korzystać z niej mogą pojazdy do 2,5 tony.
-
Droga jest monitorowana pod względem bezpieczeństwa, a policja ostrzega przed korzystaniem z nieoficjalnych lodowych tras.
Zima nie odpuszcza. Zamarznięty na kość Bałtyk przyciąga turystów i miłośników przyrody. Lód nad Zatoką Pucką jest szczególnie widoczny – pokrywa utrzymuje się niczym na zamarzniętym jeziorze. Dzięki naturalnej osłonie w postaci Mierzei Helskiej oraz niewielkiej głębokości, przy długotrwałych mrozach zatoka zamarza szybciej i stabilniej niż otwarty Bałtyk.
Lodowa trasa łącząca estońskie wyspy liczy 17 km i oznaczona jest znakami drogowymi oraz gałązkami jałowca. Jest to niezbędne połączenie, gdy kursowanie promów zostaje zawieszone.
Jazda po lodzie jest możliwa wyłącznie w godzinach dziennych, od 8:30 do 17:00. Ostatni pojazd może wjechać na lód o godzinie 16:30. Tor zostanie zamknięty, gdy widoczność spadnie poniżej 300 metrów.
To część naszej zimy, może być świetną zabawą, można w ten sposób odwiedzić inną wyspę, ale czasami jest to coś, co trzeba zrobić i z czego trzeba skorzystać, bo nie ma innego wyjścia
Wcześniej mieszkańcy Estonii na własną rękę korzystali z nieoficjalnych dróg lodowych na własne ryzyko, m.in. z 7-kilometrowego odcinka łączącego stały ląd z wyspą Vormsi.
Zabrania się przekraczania prędkości, jazdy w śnieżycy, we mgle lub w ciemności – przypominają władze.
Droga przez Bałtyk jest pod stałym nadzorem
Trasa jest monitorowana pod względem bezpieczeństwa. Poruszanie się po niej wymaga przestrzegania kilku zasad, np. mogą jeździć nią pojazdy ważące do 2,5 tony. Policja ostrzega przed jeżdżeniem po nieoficjalnych lodowych drogach.
To niebezpieczne, bo nikt nie jest w stanie określić, jak gruba jest warstwa lodu na drodze. Nikt jej nie mierzy – powiedział funkcjonariusz estońskiej policji Maiko Sirts.


