Biodegradowalne paliwo wytwarzane z olejów roślinnych, tłuszczów zwierzęcych lub pochodzących z recyklingu tłuszczów restauracyjnych zbiera tej zimy złe recenzje. W social mediach nie brakuje zdjęć filtrów paliwa zapchanych parafiną, i rad co z tym teraz zrobić.


Polacy tankują biodiesel, oraz paliwa z jego domieszką, głównie ze względu na niższą cenę na stacjach.

Arktyczne paliwa są na stacjach od listopada 2025


Sezonowe zmiany parametrów paliwa na stacjach to efekt określonych wymagań prawnych i technologicznych. To nie rafinerie decydują, kiedy lać do dystrybutorów odporną na mróz ropę, tylko rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie wymagań jakościowych dla paliw ciekłych, które dzieli rok na trzy okresy: letni, przejściowy i zimowy.


Od 16 listopadada 2025 roku na stacjach paliw w całej Polsce da się zatankować tylko jeden rodzaj paliwa – zimowe. Mowa o wersji benzyny, oleju napędowego i LPG, przygotowanej na najtrudniejsze warunki pogodowe. I przez to droższej. Paliwa arktyczne zachowują płynność przy niskich temperaturach, jednak ich cena jest wyższa niż standardowych mieszanek. Nie trzeba jednak dopłacać do paliw premium, by auto odpaliło nawet przy obecnych mrozach – prawo gwarantuje zimowy standard w cenie podstawowej ropy.

Co dalej z zapchanym parafiną filtrem?


Nie jest jednak tajemnicą, że diesel nie lubi zimy. Olej napędowy już przy pierwszych przymrozkach zaczyna mętnieć. Z paliwa wytrącają się wtedy kryształki parafiny, które mogą uniemożliwić rozruch silnika. Efekt zna niemal każdy kierowca: rozrusznik kręci, silnik zaskakuje na krótko i gaśnie, bo pompa nie jest w stanie zassać zżelowanej ropy przez zatkany filtr.


Problem pojawia się zwłaszcza w autach, które jeżdżą rzadko. W długo niewymienianym filtrze paliwa może zbierać się woda na długo przed zimowymi temperaturami. Wtedy tankowanie paliw premium też nie pomoże. Problemem może być też samo paliwo -uszlachetnione dodatkami to nie to samo co paliwo arktyczne. I jest jeszcze zimowy biodiesel – podobnie jak konwencjonalny olej napędowy, biopaliwo również jest dostosowywane do warunków zimowych. Kierowcy jednak właśnie ten rodzaj paliwa winią najczęściej za zapachany parafiną filtr. Rozwiązaniem może być mieszkanie biodiesela z zimowym olejem napędowym.


Depresatory lub antyżele działają, ale dodane do baku zanim temperatura spadnie poniżej zera. Dolane po, mają znikomą skuteczność. I jeszcze jedno – nowoczesne diesle wymagają AdBlue, czyli wodnego roztworu mocznika, który zamarza niestety już przy -11 stopniach. Mimo fabrycznie montowanych podgrzewaczy, częste zmiany temperatur mogą prowadzić do awarii.


Zapchany filtr trzeba po prostu ogrzać w ciepłym pomieszczeniu, lub wymienić na nowy. Koszt, to w zależności od marki auta – 500 zł – 1200 zł. Standardowo powinno się go wymieniać w dieslach co dwa lata.

Share.
Exit mobile version