List gończy wydany za Szymonem Lubińskim pojawił się na stronie policji 20 marca. Jak możemy przeczytać w Wyborczej Szczecin, o sprawie Lubińskiego zrobiło się głośno m.in. dlatego, że matka adwokata była ministerką finansów w pierwszym rządzie PiS, a mężczyzna w czasie procesu przedstawiał się jako ofiara spisku.
Prawnik miał stawić się w zakładzie karnym pod koniec stycznia. Ponieważ tego nie zrobił, policja próbowała ustalić miejsce jego pobytu. Gdy to się nie udało, opublikowano list gończy. Osoby, które mogą pomóc w odnalezieniu adwokata, są proszone o kontakt z Komisariatem Policji Szczecin-Pogodno.
Zarzuty dla Szymona Lubińskiego
Lubińskiego skazano za szereg przestępstw, w tym m.in. za wyłudzenia i płatną protekcję. Ustalono, że prawnik przyjmował pieniądze od klientów, w zamian za obietnice załatwienia korzystnego wyroku. Powoływał się przy tym na nieistniejące wpływy w policji i prokuraturze.
Główny zarzut dotyczył wyłudzenia 30 tysięcy złotych od podejrzanej o spowodowanie wypadku samochodowego klientki Lubińskiego. Według śledczych adwokat oferował kobiecie odzyskanie odebranego przez policję prawa jazdy. Prawnikowi miał w tym pomagać były oficer policji Marek Z.
Czytaj także: W marcu doszło do ekstradycji Krzysztofa A. Rok temu został zatrzymany w Kirgistanie. To on był bezpośrednim wykonawcą zamachu na wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego. Teraz sąd wznowi proces w tej sprawie – pisze Wojciech Czuchnowski na Wyborcza.pl.
Zdaniem prokuratury Lubiński domagał się też 100 tysięcy złotych od tej samej klientki za załatwienie umorzenia sprawy, przy czym powoływał się na swoje wpływy w prokuraturze. Kobieta nagrała słowa adwokata i opowiedziała o sprawie śledczym.
Paserstwo, składanie fałszywych zeznań i utrudnianie postępowania
Inne zarzuty dotyczyły m.in. paserstwa, składania fałszywych zeznań i utrudniania postępowania karnego. Ustalono, że Lubiński wyniósł z aresztu gryps gangstera Wiesława J. „Picka”. Adwokat nie przyznał się do winy.
Sąd pierwszej instancji wymierzył Lubińskiemu karę łączną siedmiu lat więzienia. Sąd Okręgowy w Szczecinie utrzymał wyrok w mocy, ale zmniejszył kary za poszczególne czyny i uniewinnił prawnika od jednego z zarzutów dotyczącego składania fałszywych zeznań. Kara łączna czterech lat więzienia była już prawomocna.


