Katowice po raz kolejny okazały się magiczne dla polskiej koszykówki. Reprezentacja Polski nie przestaje bowiem zadziwiać i po tym, jak rozprawiła się ze Słowenią (105:95), tym razem odprawiła Izrael. Był to mecz, który budził wiele emocji jeszcze przed jego rozpoczęciem. Jak się ostatecznie okazało, rzeczywiście atmosfera na trybunach była bardzo gorąca. Choć „gotowało się” w kilku sytuacjach, ostatecznie to wydarzenia na boisku w głównej mierze zdominowały sobotnie starcie na EuroBaskecie.
Hymn Izraela wygwizdany. Flaga Palestyny na trybunach i wymowne okrzyki
Nie ulega jednak kwestii, że choć emocje w kontekście wyniku były właściwie do ostatniej akcji spotkania, w Spodku miało miejsce kilka scen, które błyskawicznie stały się ważnymi punktami w mediach społecznościowych. Poczynając od tego, co jeszcze przed rozpoczęciem gry, czyli wygwizdaniu/wybuczeniu izraelskiego hymnu.
Od startu było zatem wiadomo, jaka atmosfera będzie panowała na trybunach. Polacy na boisku wzięli losy spotkania we własne ręce. Choć drużyna trenera Igora Milicicia zagrała lepszą pierwszą i dużo słabszą drugą połowę (zwłaszcza trzecia kwarta), kolejny raz zespół pokazał ogromny charakter. A dwójka Jordan Loyd i Mateusz Ponitka, to duet, którego śmiało mogą Polsce pozazdrościć Słowenia i Izrael.
Oprócz wyrazu głębokiej dezaprobaty wobec izraelskiego hymnu, na trybunach pojawiła się również flaga Palestyny. Ochrona wydarzenia próbowała interweniować, ale i w tym wypadku wydaje się, że wyraźny przekaz poszedł w świat.
Co ciekawe, izraelscy kibice pojawili się w Spodku i dopingowali swoich ulubieńców. Długimi fragmentami wydawało się, że Izrael ostatecznie zdoła wygrać w Katowicach. Rewelacyjna końcówka, którą zaserwowali gospodarze – na czele ze wspomnianym „polskim Jordanem” – sprawiła jednak, że to Izrael zszedł z parkietu pokonany.
EuroBasket: Napięta atmosfera w cieniu świetnego otwarcia Polaków
A jeszcze kilka „incydentów” z udziałem kibiców w Spodku, miało miejsce. Nie piszemy tu o jakimkolwiek zakłócaniu spokoju czy rękoczynach, a… intonowaniu charakterystycznych przyśpiewek, skierowanych niemal bezpośrednio w gości.
Zupełnie osobną historią jest bowiem sytuacja, w której obecnie znajdują się sportowcy z Izraela. Wygląda na to, że mowa o typowych, podwójnych standardach. Z jednej strony z jakichkolwiek rozgrywek sportowych po ataku na Ukrainę wycofane zostały rosyjskie drużyny, reprezentacje czy poszczególni przedstawiciele. Izrael uderzył za to na Bliskim Wschodzie i w tym kontekście – tak właściwie nie zadziało się nic choćby zakrawającego o karę. Nie mówiąc już o wykluczeniu.
To sprawia, że atmosfera jest jeszcze bardziej napięta. Dodatkowo polscy kibice mają na świeżo w pamięci wydarzenia z niedawnego meczu eliminacji Ligi Konferencji UEFA. Wówczas grupa kibiców Maccabi Hajfa postanowiła w skandaliczny sposób zaatakować stronę polską. „Mordercy od 1939 roku” – brzmiało hasło na transparencie fanów izraelskiego klubu, który ostatecznie przegrał z Rakowem Częstochowa w dwumeczu.
Niezależnie od napiętej sytuacji polsko-izraelskiej, przynajmniej w kontekście najnowszych wydarzeń ze świata sportu, raz jeszcze warto docenić kolejne, cenne zwycięstwo koszykarzy w EuroBaskecie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że Polacy byli raczej skazywani na klęskę, aniżeli faktyczne sukcesy w starciach ze Słowenią czy Izraelem.
Kolejni rywale gospodarzy na ME? Trzy ostatnie spotkania, to kolejno: już w niedzielę (tj. 31 sierpnia) starcie z Islandią, następnie we wtorek (tj. 2 września) z Francją i na koniec tej części rozgrywek, mecz przeciwko Belgom – 4 września w czwartek.
Polacy wszystkie mecze rozegrają o tej samej porze, od godziny 20:30. Transmisje ze spotkań Polaków oraz inne starcia EuroBasketu można śledzić na antenie TVP Sport.