Polska – kraj rolniczy? Już niekoniecznie. Jeszcze sto lat temu rolnictwo było jedynym źródłem utrzymania dla ponad 60 proc. mieszkańców ówczesnej Polski. Po II wojnie światowej odsetek ten zaczął spadać wskutek forsownej industrializacji, choć wciąż pozostawał wysoki w porównaniu z krajami bardziej rozwiniętymi gospodarczo. Pod koniec PRL-u udział rolnictwa w zatrudnieniu wynosił około 28 proc.

Obecnie oscyluje on wokół 8 proc., co oznacza dwukrotny spadek względem sytuacji sprzed 20 lat. Polska wieś staje się coraz mniej rolnicza, a to przekłada się również na rynek nieruchomości.

Znaczenie rolnictwa spada nawet w jego bastionach


Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że podany udział zatrudnionych w rolnictwie (8 proc.) jest wartością ogólnopolską. W przypadku terenów wiejskich odsetek ten wzrasta ponad dwukrotnie i jest mocno zróżnicowany terytorialnie. Na mapie kraju można znaleźć zarówno obszary wiejskie, gdzie rolnikami jest ponad połowa zatrudnionych, jak i takie, gdzie wskaźnik ten nie przekracza 5 proc.

– Zaskoczenia raczej nie stanowi fakt, że wysokim udziałem osób pracujących w rolnictwie cechują się jeszcze m.in. rozległe części województwa podlaskiego i lubelskiego. Jednak nawet w tych rolniczych bastionach dochodzi do sporych przemian – zauważa Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.


Wskazuje na dane z tych województw. W 1995 r. rolnictwem zajmowało się 42–45 proc. pracujących. Trzydzieści lat później odsetki spadły do 15 proc. w województwie lubelskim i 20 proc. w podlaskim.

Zróżnicowanie polskiej wsi


Eksperci portalu RynekPierwotny.pl podkreślają, że polska wieś jest niezwykle zróżnicowana, a spadek udziału zatrudnionych w rolnictwie wynika z różnych procesów. Podają przykład wsi pod aglomeracjami, które 30–35 lat temu niewiele różniły się od tych położonych dalej od miasta. W kolejnych latach nastąpił szybki rozrost budownictwa, zwłaszcza jednorodzinnego, a znaczenie rolnictwa spadło z powodu zmiany sposobu użytkowania gruntów, przeprowadzek „nierolników”, rozwoju sektora usług i zaniku aktywności małych gospodarstw.

– W okolicach raczej nieatrakcyjnych dla budownictwa mieszkaniowego, małe gospodarstwa rolne też zanikają – zauważa Andrzej Prajsnar.


Ekspert tłumaczy, że głównym powodem jest wiek właścicieli i niechęć ich dzieci do pracy na roli, która przy niewielkich areałach i niskich nakładach kapitałowych jest mało opłacalna.


– Grunty małych gospodarstw dość często nabywa lub wydzierżawia jeden z dużych lokalnych rolników. W okolicach nietrakcyjnych osadniczo bardziej odczuwalnym problemem stają się zmiany demograficzne, które będą powiększać liczbę pustostanów mieszkaniowych na wsi. GUS w 2021 r. oszacował ją na ponad pół miliona domów i lokali – mówi ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Przemiany a rynek nieruchomości


Analitycy RynekPierwotny.pl zwracają uwagę na nieruchomościowe skutki zmian zachodzących na wsi.


– Już teraz w niektórych okolicach można zauważyć likwidację części miedz i śródpolnych dróżek – niepotrzebnych dużemu rolnikowi uprawiającemu kilka przyległych pól. Przeciętna wielkość gospodarstwa rolnego rośnie, co raczej nie dziwi. Statystyczna liczba gospodarstw rolnych w Polsce zmniejszyła się aż o 18 proc. w latach 2010–2023. W tym okresie zniknęło co czwarte gospodarstwo o powierzchni 1–5 ha – zauważa Prajsnar.


Zdaniem eksperta, tak duża zmiana procentowa rodzi pytania nie tylko o los budynków mieszkalnych, ale także o wykorzystanie słabszych gruntów – często zarastających chwastami i inwazyjnymi krzewami z powodu braku dalszej uprawy.

– Warto też pamiętać, że z roku na rok przyrasta liczba nieużytkowanych budynków gospodarczych będących pozostałością po gospodarstwach rolnych. Wspomniane budynki również stają się problemem (podobnie jak puste domy), gdyż w Polsce generalnie wykonuje się bardzo mało rozbiórek – stwierdza ekspert portalu RynekPierwotny.pl.


Dla osób szukających wiejskiego domu, nawet położone obok budynki gospodarcze mogą być utrudnieniem – zwłaszcza jeśli są duże lub wymagają remontu bądź rozbiórki.


– W takim przypadku można mówić nawet bardziej o kłopocie niż korzyści. Pamiętajmy, że osoba niebędąca rolnikiem musi obecnie płacić podatek od budynków gospodarczych według znacznie wyższej maksymalnej stawki niż w przypadku budynków mieszkalnych (12 zł/m kw. vs 1,25 zł/m kw.) – wskazuje Prajsnar.

Share.
Exit mobile version