Dymisja po tekstach Onetu. Mirosław Skrzypczyński zrezygnował z funkcji prezesa Polskiego Związku Tenisowego

0
16

Od października ujawniamy w Onecie ciemne karty z historii Mirosława Skrzypczyńskiego, od 2017 r. prezesa Polskiego Związku Tenisowego. Pisaliśmy wtedy, że Skrzypczyński przez lata stosował przemoc psychiczną i fizyczną wobec swojej rodziny i wobec zawodniczek, które trenował. Córka mówiła: “Bałam się go i boję do tej pory”. Była teściowa dodawała: “Bił mnie, moją córkę i wnuczkę”. Jedna z tenisistek stwierdziła natomiast: “pierwszy raz dotknął mnie, gdy miałam 14 lat”.

Później w materiale “Taśmy Skrzypczyńskiego: dobre ścieżki w Ministerstwie Sportu, pieniądze z Orlenu i strach przed rosyjską mafią” opisywaliśmy kulisy funkcjonowania Polskiego Związku Tenisowego i nagranie, które wcześniej nie ujrzało światła dziennego.

Informowaliśmy też o bliskich związkach Skrzypczyńskiego z ludźmi związanymi z PiS. To dzięki tym znajomościom Polski Związek Tenisowy otrzymywał rekordowe dotacje z Ministerstwa Sportu i od spółek skarbu państwa. “Hofman chodzi i cały czas nam drzwi otwiera” — mówił o tym wprost sam Skrzypczyński.

Ostatnio opublikowaliśmy kolejny tekst na temat prezesa PZT. Posłanka Lewicy Katarzyna Kotula wyjawiła, że była przez niego molestowana w czasach, gdy sama trenowała tenis.

— Liczę na zerwanie zasłony milczenia — mówiła nam Kotula, którą prezes PZT miał skrzywdzić na początku lat 90., gdy był jej trenerem w klubie Energetyk Gryfino. To pierwsza z kobiet, które o skandalicznych zachowaniach Skrzypczyńskiego zdecydowała się mówić pod nazwiskiem.

Po tych publikacjach Mirosław Skrzypczyński groził naszym dziennikarzom pozwem sądowym, a w wydanym oświadczeniu przekazał, że “twierdzenia Katarzyny Kotuli zawierają nieprawdziwe informacje”. Teraz jednak, jak wynika z komunikatu PZT, podał się do dymisji ze skutkiem natychmiastowym.

Sprawa doczekała się też reakcji Ministerstwa Sprawiedliwości. — Na pewno prokuratura zajmie się tą sprawą, o ile już się nie zajmuje. Do mnie bezpośrednio ta sprawa nie trafiła, ale jeżeli dotrze do mnie tego typu sprawa, to na pewno będę prosił o rzetelne zajęcie się nią. Ufam, że prokuratura bada już te wszystkie wątki — oznajmił w “Onet Opinie” wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj