Polska ma 48 miejscowości, które mają status uzdrowiska. Uzdrowiskiem może zostać miejscowość, która ma złoża naturalnych surowców leczniczych (wody mineralne, borowiny, solanka), oraz klimat o potwierdzonych właściwościach leczniczych. Najmłodsze uzdrowisko – bo nie ma jeszcze roku – to Lidzbark Warmiński.


Rocznie z sanatoriów w Polsce korzysta około 900 tysięcy osób – informował w 2024 roku Główny Urząd Statystyczny. Co miesiąc do sanatoriów wyjeżdża średnio około 73 700 osób. Ta liczba mogłaby być wyższa, gdyby nie wybrzydzanie, grymasy, kalkulowanie i nieodpowiedzialność Polaków.

Niefrasobliwość kuracjuszy i wolne łóżka w sanatoriach


Wyjazdy do sanatoriów mają wiele przyczyn, a ich zasadniczym celem jest rehabilitacja oraz poprawa ogólnego stanu zdrowia. Na taką możliwość czeka się średnio 9 miesięcy, ale są województwa, w których mieszkańcy czekają i 11 miesięcy (śląskie).


Niestety, to także bardzo popularny wśród seniorów sposób na spędzenie wakacji, dlatego najwięcej osób chciałoby pojechać na kurację uzdrowiskową wiosną i latem, czyli od kwietnia do czerwca. Popularny jest również wrzesień oraz październik. Zima nie cieszy się wśród kuracjuszy dużą popularnością, ale sanatoria działają przez cały rok.


Podejście Polaków do tej formy dochodzenia do siebie cechuje jednak coraz większa niefrasobliwość: albo w ogóle nie odwołują przyjazdu, albo robią to w ostatniej chwili. To powoduje, że mimo długich kolejek, w sanatoriach jest tysiące wolnych łóżek.


– Pacjenci zwracają skierowania z powodu umówienia terminu na implant zębowy, z powodu zaplanowanego wyjazdu na weekend do rodziny, z powodu komunii, z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych, z tego powodu, że 300 km dalej jest Ukraina – opisywał sytuację dr Jacek Gąsiorowski, konsultant wojewódzki ds. medycyny fizykalnej z Dolnego Śląska. Drugi problem leży po stronie NFZ – nie dosyła na czas skierowań na już zakontraktowane miejsca.

Dłuższe czekanie na skierowania do sanatorium


Podczas marcowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Lecznictwa Uzdrowiskowego branża po raz kolejny próbowała coś z tym problemem zrobić. Co prawda dane z Narodowego Funduszu Zdrowia wskazują, że realizacja skierowań w 2025 roku wyniosła 98,6 proc., a niezrealizowanych skierowań było 6145, jednak stało się tak tylko dlatego, że pracownicy NFZ wykonali 629 tys. operacji rezerwacyjnych – o ponad 190 tys. więcej niż wynikałoby ze zwykłego przydziału.


W pierwszych dwóch miesiącach 2026 roku poziom realizacji spadł do około 85 proc., a pracownicy NFZ wykonali 76 tys. operacji rezerwacyjnych przy zaledwie 56 tysiącach skierowań kończących się w lutym.


Posłowie ratunek widzą w sztucznej inteligencji, wprowadzeniu opcji „last minute” oraz w karaniu wybrzydzających pacjentów dłuższym okresem oczekiwania na możliwość wystąpienia o kolejne skierowanie.

Share.
Exit mobile version