Poważne problemy w rosyjskiej armii po wyłączeniu Starlinków
Rosjanie na froncie borykają się z problemami związanymi z wyłączeniem systemu satelitarnego Starlink. Ukraińsko-tatarski ruch oporu Atesz donosi, że dochodzi do tzw. friendly fire, czyli ostrzeliwania własnych pozycji. Do takiego incydentu miało dojść w ukraińskim obwodzie zaporoskim. Ponadto rosyjski system dowodzenia ma być sparaliżowany wzdłuż całej linii frontu. „Brak koordynacji już prowadzi do poważnych strat – i to nie tylko z rąk przeciwnika” – opisuje Atesz, którego cytuje ukraińska agencja informacyjna UNN. Ruch powołał się na swoje źródła w ukraińskiej armii.
Elon Musk wyłączył rosyjskie Starlinki
Ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow poinformował w czwartek (5 lutego), że rosyjskie Starlinki zostały zablokowane, działają natomiast terminale, używane przez Ukraińców, będące na tzw. białej liście. Wcześniej Kijów informował, że rozmawia z firmą SpaceX na temat możliwości wyłączenia rosyjskich terminali. Na prośbę Ukraińców Elon Musk odpowiedział, że trwają prace, których efekty będą wkrótce widoczne.
Doradca ukraińskiego ministra obrony do spraw technologii Serhij Beskrestnow powiedział, że wstrzymanie łączności Starlink, to dla Rosjan na froncie nie tyle problem, co katastrofa. Jak dodał, rosyjskie dowodzenie wojskami przestało działać, a na wielu odcinkach Rosjanie wstrzymali działania szturmowe. Wcześniej ukraiński MON informował, że we współpracy z amerykańskim koncernem SpaceX na terytorium Ukrainy przestanie działać internet satelitarny Starlink. Jest to związane z wykorzystywaniem tej technologii między innymi w rosyjskich dronach uderzeniowych atakujących ukraińskie obiekty cywilne. Jak zapowiedziano, ukraińscy użytkownicy Starlinków, aby z nich korzystać, muszą się zarejestrować na specjalnej liście. Właścicielem firmy Space X obsługującej system Starlink jest amerykański miliarder Elon Musk.
Zmasowany nocny atak Rosji
W nocy z piątku na sobotę Rosjanie zaatakowali Ukrainę 400 dronami i 40 rakietami. Ich celem była infrastruktura energetyczna głównie na zachodzie kraju. Uderzenia spowodowały duży deficyt prądu w sieciach przesyłowych. Jak przekazał Wołodymyr Zełenski, zniszczenia obiektów energetycznych odnotowano w obwodach: wołyńskim, iwanofrankiwskim, lwowskim oraz rówieńskim. Ocenił, że Rosjanie, zamiast rozwiązań dyplomatycznych, wybierają kolejne uderzenia. Ukraińskie ministerstwo energetyki podało, że rosyjskie rakiety i drony uszkodziły między innymi dwie elektrociepłownie: w Dobrotworze w obwodzie lwowskim oraz w mieście Bursztyn w obwodzie iwanofrankowskim. Rosjanie uderzyli też w szereg kluczowych podstacji przesyłu prądu. W związku z tym Ukraina zwróciła się do Polski o awaryjne dostawy energii elektrycznej. Ukraiński prezydent podkreślił też, że atak odzwierciedla intencje Rosjan, którzy nie chcą zakończenia wojny. Zapewnił, że rząd rozszerzy pomoc cywilom.
Z kolei Siły Obronne Ukrainy uderzyły w skład ropy naftowej w obwodzie saratowskim w Rosji, zgrupowanie rosyjskich żołnierzy w obwodzie biełgorodzkim oraz cele wojskowe na okupowanych przez Rosję terytoriach. Sztab Generalny ukraińskiej armii przekazał, że zaatakowane zostały także punkty kontroli dronów, jednostka remontowa i system rakietowy Rosjan.
Przeczytaj również: „Rosja. Nie żyje były wiceminister sprawiedliwości. Ciało znaleziono w wannie”.
Źródła:Atesz, UNN, Politico, IAR


