Prezydent Serbii Aleksandar Vucic potwierdził w czwartek, że kraj kupił chińskie pociski i że „przygotowuje się do ataku ze strony sojuszu utworzonego przez Prisztinę, Tiranę i Zagrzeb”. Polityk zapowiedział, że Belgrad planuje zakup jeszcze większej liczby pocisków. Nie ujawnił jednak liczby kupionych rakiet ani ich ceny.
Vucic uważa, że Albania, Chorwacja i Kosowo „czekają na dobry moment” do ataku na Serbię. Prezydent oskarżył też Zagrzeb o osłabianie Serbii przez ingerowanie w wewnętrzne sprawy kraju. W tym samym wywiadzie Vucic stwierdził, że Serbia ma dobre relacje z NATO, lecz prowadzi politykę neutralności militarnej. Serbia jest krajem partnerskim NATO, jest to współpraca na najwyższym możliwym poziomie dla krajów nieaspirujących do członkostwa w Sojuszu. Albania i Chorwacja są członkami NATO.
„Serbia wykazuje tendencje hegemoniczne”
Premier Chorwacji Andrej Plenković ogłosił, że skontaktował się w sprawie zakupu przez Belgrad chińskich pocisków z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. – Takiej broni jeszcze nie widziano na terytorium europejskim – powiedział w piątek Plenković. Chorwacki premier stwierdził też, że nie spodziewa się, aby Serbia była w stanie użyć pocisków hipersonicznych przeciwko krajom sąsiednim, zapowiadając, że omówi tę kwestię z partnerami z NATO.
Z kolei minister obrony Kosowa Ejup Maqedonci ocenił jako bezpodstawne twierdzenia władz Serbii o zbrojeniu się w celu obrony przed Chorwacją, Kosowem i Albanią. Maquedonci skomentował, że kupując chińską broń, to Serbia wykazuje tendencje hegemoniczne wobec sąsiadów. W oświadczeniu przekazanym Radiu Wolna Europa Maqedonci przypomniał, że Belgrad od kilku lat nabywa broń od Rosji i Chin, dlatego „nie jest to związane z żadnym obecnym zagrożeniem dla Serbii”.
– Żadne z państw sąsiadujących z Serbią nie wykazało w żadnym momencie agresywnych zamiarów wobec tego państwa – powiedział Maqedonci, dodając, że to Serbia zgłasza roszczenia terytorialne wobec Kosowa.
W marcu 2025 roku Chorwacja, Albania i Kosowo podpisały deklarację o współpracy w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa, którą serbscy politycy określili jako zagrożenie dla bezpieczeństwa tego kraju.
Chińska broń w Serbii
CM-400AKG, produkowany przez China Aerospace Science and Industry Corporation (CASIC), to naddźwiękowy pocisk balistyczny powietrze-ziemia. Może przenosić głowicę o masie 150 kg lub głowicę penetracyjną o masie 200 kg. Jej zasięg wynosi 400 km.
W ostatnim czasie Serbia kupiła od Chin system obrony przeciwlotniczej FK-3 oraz drony bojowe CH-92A. Jednocześnie zaopatrzyła się w 12 myśliwców Rafale francuskiego Dassault, a także śmigłowce i samoloty transportowe od Airbusa.
Czytaj na Wyborczej.pl: Serbia pod rządami Vucicia likwiduje wolność, choć nadal bierze pieniądze z UE
Redagowała Wiktoria Beczek


