W poniedziałek funkcjonariusze ICE rozpoczęli służbę na 14 lotniskach w Stanach Zjednoczonych. Według administracji mają pomóc w opanowaniu tłumu i ograniczeniu zakłóceń w ruchu lotniczym, które narastają z powodu niedoborów personelu TSA (Transportation Security Administration, Administracja Bezpieczeństwa Transportu). Pracownicy TSA odczuwają skutki przedłużającego się shutdownu Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (Department of Homeland Security, DHS).

Ponad 400 funkcjonariuszy TSA zrezygnowało z pracy, a tysiące innych nie stawiły się na służbie, bo nie stać ich na paliwo, opiekę nad dziećmi, żywność czy czynsz. W niedzielę wskaźnik nieobecności wśród pracowników TSA sięgnął 11,76 proc., co oznaczało ponad 3450 osób poza służbą. 

Na części lotnisk sytuacja była jeszcze trudniejsza. Według danych TSA odsetek nieobecnych wyniósł m.in. 42,3 proc. w Nowym Orleanie, 41,5 proc. w Atlancie, 39,1 proc. w Houston, 38,1 proc. w Baltimore i 37,4 proc. na nowojorskim lotnisku JFK.

– Nie pozwolimy Demokratom zniszczyć naszego kraju – powiedział Trump dziennikarzom na lotnisku w Palm Beach na Florydzie. 

Prezydent zaznaczył, że ICE wykona „świetną robotę”, ale dodał, że jeśli to nie wystarczy, na lotniska może zostać wysłana również Gwardia Narodowa.

Zobacz wideo ICE kusi pieniędzmi i pozycją, ale ściąga ofermy

Trump o roli ICE i maskach na lotniskach

Trump powiedział, że choć chciałby, aby ICE przy okazji zatrzymywało na lotniskach nielegalnych imigrantów, głównym zadaniem agentów ma być wsparcie TSA. Zaznaczył też, że funkcjonariusze ICE pełniący służbę na lotniskach nie powinni mieć masek ani kominiarek zasłaniających twarz. Spór o zakrywanie twarzy przez agentów ICE jest jednym z tematów politycznego impasu wokół budżetu DHS.

Prezydent zastrzegł jednak, że poza lotniskami nadal popiera noszenie przez nich masek. – Ludzie przybywający na lotnisko zazwyczaj nie są mordercami, zabójcami, handlarzami narkotyków itp. – tłumaczył decyzję Trump.

Relacje z amerykańskich mediów pokazywały w poniedziałek obecność agentów m.in. w Newark, LaGuardii, Atlancie, Chicago, Houston i Nowym Orleanie. Według relacji CNN część pasażerów krytykowała ten ruch, wskazując, że ICE nie zastąpi funkcjonariuszy odpowiedzialnych za kontrole bezpieczeństwa.

Demokraci krytykują działania Białego Domu

Do sprawy odniósł się demokratyczny senator z New Jersey Cory Booker. Podczas konferencji prasowej na lotnisku Newark Liberty ocenił, że obecność ICE „sieje strach” wśród wielu podróżnych. Dodał, że rozmawiał z przedstawicielami linii lotniczych, którzy mieli opowiadać się za wycofaniem agentów z portów lotniczych. Booker podkreślał też wielogodzinne kolejki i apelował do Trumpa o finansowanie TSA zamiast przerzucania na lotniska służb imigracyjnych.

Shutdown i budżetowy konflikt

Mimo pogarszającej się sytuacji na lotniskach Trump wezwał Republikanów, by nie zawierali porozumienia z Demokratami, dopóki ci nie zgodzą się na uchwalenie SAVE America Act. Projekt zakłada m.in. obowiązek przedstawienia dowodu obywatelstwa przy rejestracji do spisu wyborców oraz dokumentu tożsamości podczas głosowania. 

Według Toma Homana, odpowiedzialnego w Białym Domu za kwestie graniczne, obecność ICE na 14 lotniskach to dopiero początek. Jak zapowiedział, kolejnych takich miejsc może być więcej.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Czytaj także: Reżim w Teheranie jest coraz bardziej pewny swego. Cele Netanjahu i prezydenta USA zaczęły się rozjeżdżać – pisze Robert Stefanicki na Wyborcza.pl.

Redagował Jan Latała

Share.
Exit mobile version