
-
Dr Mateusz Kłagisz twierdzi, że amerykańska lub izraelska interwencja pogrzebałaby ruchy demokratyczne w Iranie.
-
Reza Pahlawi nie ma znaczącego poparcia w Iranie, a ekspert nie uważa go za kluczową postać dla potencjalnej zmiany władzy.
-
Protesty antyrządowe w Iranie trwają, lecz według eksperta jest za wcześnie, by mówić o rewolucji. System ewoluuje raczej w stronę dyktatury wojskowej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent USA Donald Trump w ostatnich dniach wielokrotnie sugerował, że Stany Zjednoczone mogą dokonać interwencji w Iranie w związku z krwawym tłumieniem antyrządowych protestów w tym kraju. Amerykański przywódca wzywał również Irańczyków do kontynuowania protestów i przejmowania instytucji państwowych.
Według dr Mateusza Kłagisza „takie zapowiedzi, nawoływania do tego, co mają robić Irańczycy, czego mają nie robić, można źle odbierać„. – Część Irańczyków odbiera to zapewne jako ingerencję w sprawy własnego kraju. A Irańczycy mają złe doświadczenia kolonialne, a także doświadczenia amerykańskiej ingerencji w czasach Pahlawich – stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Jednocześnie zaznacza on, że „jakakolwiek ingerencja ze strony amerykańskiej czy izraelskiej byłaby gwoździem do trumny dla ruchów demokratycznych w Iranie„, ponieważ dałaby argument, podnoszony przez irańskie władze, że protestujący są na usługach USA i Izraela.
Iran. Reza Pahlawi mógłby przejąć władzę w kraju?
W mediach pojawiają się spekulacje, kto mógłby przejąć władzę w Iranie, gdyby rzeczywiście doszło do obalenia obecnych władz. Jedną z najczęściej wymienianych osób jest przebywający w USA na wygnaniu Reza Pahlawi – syn obalonego w 1979 roku ostatniego szacha Iranu, który sprzeciwia się obecnemu reżimowi i opowiada za przywróceniem w kraju monarchii. Donald Trump stwierdził, że Pahlawi to „miły facet”, jednak nie mający poparcia w samym Iranie.
– Wydaje mi się, że Reza Pahlawi ma trochę większe poparcie poza Iranem niż w samym kraju (…). To nie jest jakaś szczególnie atrakcyjna postać, przynajmniej dla części społeczeństwa irańskiego. On jest sześćdziesięciokilkuletnim panem, który wjechał z Iranu jako dziewiętnastolatek – zwraca uwagę dr Kłagisz.
– Zainstalowanie Pahlawiego w Teheranie przez Amerykanów to nie jest najlepsze rozwiązanie i wydaje mi się, że Donald Trump mówiąc o nim, ma akurat dosyć dużo racji. Być może ktoś mu dobrze podpowiedział, że to nie jest koń, na którego warto w tym momencie stawiać. Nie jest to postać na tyle atrakcyjna, żeby wokół niej zgromadziły się jakieś rzesze Irańczyków – dodaje ekspert.
Protesty w Iranie. Ekspert: Zbyt wcześnie, by mówić o rewolucji
Antyrządowe protesty w Iranie trwają już od kilku tygodni. W całym kraju tysiące obywateli wychodzi na ulice. Kraj jest odcięty od internetu, jednak według niepotwierdzonych informacji służby bezpieczeństwa tłumiące protesty, miały zabić już nawet kilkanaście tysięcy osób.
Według dr Kłagisza jest jednak jeszcze zbyt wcześnie, by móc mówić o rewolucji. – Żeby nazwać coś rewolucją, musi dokonać się poważna zmiana. A jak na razie nie widać tej zmiany, poza tym, że system bardzo mocno walczy o przetrwanie, tak jak część społeczeństwa walczy o jego usunięcie – twierdzi.
Ekspert zwraca uwagę, że protestujący Irańczycy nie wierzą, że obecny reżim „jest w stanie dokonać korekty swojej polityki”. Według niego jeśli miałoby w kraju dojść do zmiany systemu na republikański „to zapewne protestującym chodzi o to, żeby był to system demokratyczny”.
– System sprawiedliwy i system uczciwy. Taki system, który nie represjonuje swoich obywateli, tylko za to, że przedstawiają inne poglądy na bieżące sprawy, nie zgadzają się z rządzącymi. System, który nie byłby systemem represyjnym – dodaje.
– System trzeszczy od dłuższego czasu i dokonuje się w nim wyraźna ewolucja – zauważa dr Kłagisz. Zwraca jednak uwagę, że zmiana nie idzie w kierunku demokracji, ale raczej „system powoli ewoluuje w stronę dyktatury wojskowej„.
-
Grupa uderzeniowa USA płynie na Bliski Wschód. Media ujawniły decyzję Pentagonu
-
Trump wygraża, a Iran skarży się do ONZ. „Bezprawne działania”

