Nie ma drugiej takiej branży w Polsce, która co roku wymaga od Polaków tak dużych dopłat, i to w sytuacji kiedy cywilizowany świat odchodzi od wydobycia węgla kamiennego – tylko w 2025 roku było to blisko 9 mld zł w dotacjach, subwencjach i w papierach wartościowych. W tym samym czasie Straż Graniczna dostała zaledwie 3,17 mld zł, czyli 2,8 raza mniej niż sektor górniczy, a zagrożenie wojną na wschodniej granicy nie maleje tylko ciągle rośnie.
Według danych Agencji Rozwoju Przemysłu w górnictwie pracuje ponad 72 tys. osób. Oznacza to, że Polacy tylko w 2025 roku dopłacili, w przeliczeniu na jednego pracownika tego sektora, 125 tys. zł. W 2026 roku bezpośrednie wsparcie ma wynieść około 5,5 mld złotych – niespełna 76,4 tys. zł na górnika.
Koniec z przywilejami górniczymi w JSW?
Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym wydobywa się węgiel kamienny. Kopalnie w pozostałych krajach zostały po prostu zamknięte. Ostatnia w Czechach na początku 2026 roku – CzSM w Stonawie, tuż przy granicy z Polską. Powodem było zamknięcie ostatniej w Czechach elektrownii wykorzystującej węgiel kamienny, w sytuacji w której ceny węgla są zbyt niskie, aby pokryć koszty wydobycia.
Czesi się nie zawahali – pracę straciło 750 osób. Kolejnych 150 osób straci ją 28 lutego 2026 roku. Przed podobnym dylematem stoją władze Jastrzębskiej Spółki Węglowej, o której losie wkrótce zadecydują sami górnicy. – Restrukturyzacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej jest warunkiem pozyskania przez nią finansowania. Jeśli dojdzie do porozumienia ze stroną społeczną, znajdą się sposoby, by podtrzymać płynność spółki w najbliższych tygodniach – poinformował w rozmowie z PAP minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Spółka chce dostać około 3 mld zł, czyli tyle ile z budżetu państwa w 2026 roku przeznaczono na Straż Graniczną.
Dlaczego JSW jest w tarapatach?
JSW uzgodniła z organizacjami związkowymi działającymi w spółce warunki porozumienia zawieszającego porozumienie zbiorowe. Projekt będzie przedmiotem referendum przeprowadzonego wśród pracowników spółki, które odbędzie się 12 lutego.
Chodzi o zawieszenie prawa do 14-tej pensji za 2026 rok, przesunięcie terminu wypłaty 14-tej pensji za 2025 rok na rok 2027, a także zawieszenie wprowadzenia płatności nagrody barbórkowej w ratach za lata 2025-2027. Dodatkowo, zawieszona zostanie wypłata deputatu węglowego oraz ograniczenie innych świadczeń. Jeżeli górnicy zagłosują „za”, porozumienie zostanie zawarte na okres 23 miesięcy, czyli do 31 grudnia 2027 roku. Jeśli nie – rząd bierze pod uwagę także bankructwo spółki, która zatrudnia 32 tys. osób.
JSW zużyła już cały kilkumiliardowy fundusz stabilizacyjny, który miał zabezpieczać spółkę w okresach dekoniunktury, a obecnie generuje straty sięgające kilkuset milionów złotych miesięcznie. Zła sytuacja spółki wynika także z niskich cen węgla koksowego i koksu oraz z pogarszającej się sytuacji europejskiego hutnictwa.
– Podcięcie gałęzi, na której wszyscy siedzimy może skończyć się fatalnie. Nie można liczyć tylko na to, że przyjdzie dobry wujek w postaci państwa i dosypie pieniędzy, niezależnie od sytuacji. W trudnych dla firmy momentach nadrzędnym celem jest interes spółki. Jesteśmy po tej samej stronie – zapownia minister Wojciech Balczun.


