Czwartkowy (tj. 28 sierpnia) wieczór był absolutnie zwariowany pod względem występów klubów PKO BP Ekstraklasy w europejskich pucharach. Mało kto spodziewał się aż takich emocji, których świadkami byliśmy teraz, ale będziemy również niemal na pewno przez całą piłkarską jesień. A kto wie, może i wiosnę, jeśli polskie kluby ponownie zaprezentują się z tak korzystnej strony, jak chociażby w minionym sezonie, tj. 2024/25.
Liga Konferencji: Komplet czterech polskich klubów w fazie ligowej!
Warto rozpocząć od Lecha Poznań, który jako jedyny… odpadł z rywalizacji. To jednak zdanie „z gwiazdką”, bo choć aktualni mistrzowie Polski w trakcie letniej kampanii pucharowej odpadli już z eliminacji Ligi Mistrzów oraz – to już wczoraj – z walki o Ligę Europy UEFA, to awansowali do fazy ligowej Ligi Konferencji.
Co więcej, Kolejorz po druzgocącej porażce przed tygodniem w Poznaniu aż 1:5, postanowił zrewanżować się przeciwnikowi z Belgii. Co prawda bez nawiązki, bo awansu poznaniacy nie wywalczyli, ale Genk przegrał u siebie z Lechem niespodziewanie 1:2. Co z pewnością jest istotne pod względem rankingu UEFA.
W przypadku eliminacji do Ligi Konferencji sporo nerwów było w dwumeczu Rakowa Częstochowa. Wywiezienie spod Jasnej Góry na rewanż jednobramkowej zaliczki nie dawało komfortu na ternie bułgarskiej Ardy Kyrdżali. Ostatecznie jednak drużyna trenera Marka Papszuna triumfowała 2:1. Jagiellonia Białystok po wygranej u siebie 3:0 nad Dinamo Tirana, w rewanżu zremisowała na trudnym terenie 1:1, osiągając tym samym przyzwoity wynik – co najważniejsze – okraszony awansem.
Najwięcej nerwów było za to w dwumeczu Legii Warszawa. Po wygranej 2:1 ze szkockim Hibernian na jego terenie wydawało się, że Legioniści u siebie tylko przypieczętują swoją sportową przewagę. Jednak nic bardziej mylnego, Szkoci zagrali bardzo ambitnie i ostatecznie wyszli na prowadzenie 3:1 w Warszawie. Legia udowodniła, że jest zespołem z dużym charakterem i w niemal ostatniej akcji spotkania, strzeliła bezcennego gola na 2:3, przedłużając dwumecz do dogrywki. W takowej skończyło się na 3:3 i awansie polskiego zespołu – czwartego do zestawu – w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Warto dodać, że w ostatniej akcji meczu – już w kontekście dogrywki – skórę Legii świetną interwencją uratował bramkarz Kacper Tobiasz. Gdyby nie jego parada, mogłoby się skończyć dla Legionistów dużo gorzej, czyli nerwami w serii rzutów karnych.
Patrząc na ranking UEFA, Polska może się pochwalić najlepszym bilansem zysków i strat, bo nadal ma w grze komplet przedstawicieli, czyli wspomniany kwartet: Lech, Legia, Jagiellonia i Raków.
Warto również pamiętać, że w przypadku naszego kraju, od sezonu 2026/27 wystawimy aż pięć drużyn do rywalizacji w Europie, z czego aż dwie w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. To może być prawdziwy przełom w klubowej rywalizacji dla zespołów rodem z PKO BP Ekstraklasy.
Jeśli udałoby się wyprzedzić w rankingu UEFA Norwegię i Grecję, zajmując 12. miejsce w stawce, oprócz dwóch drużyn w eliminacjach Champions League, aż dwie polskie drużyny byłyby wówczas uprawnione do gry w eliminacjach Ligi Europy, z czego jedna zaczyna od czwartej rundy. A to daje dodatkowo pewne miejsce w Lidze Konferencji, ścieżkę, którą przerobił Lech w bieżących rozgrywkach.