Zabawy zwierząt są czymś, co zawsze wzbudza zainteresowanie. Mogą przybierać one różny obraz, również walki.
Zabawa jest kluczowa dla zwierząt
Można odnieść wrażenie, że każdy gatunek ma swoje formy zabawy. Gdy szczury walczą, rywalizują o to, kto się przytuli i podgryzie w kark. Szczur mający przewagę często ją traci, po czym turla się na grzbiet lub delikatnie się broni. Ugryzienia są delikatne, a pojedynczy pisk wystarczy, by skończyć zabawę.
Podobnie jest ze srokami – ptaki rywalizują o to, który dziobnie drugiego w głowę, nie używają pełnej siły, wygrywają sprawiedliwie na zmianę i podobnie jak szczury – przestają, gdy któryś ptak ma dość.
Podobnie wygląda sytuacja z dziećmi. „Znajdziemy przykłady, szczególnie w pierwszych dwóch, trzech latach życia, gdzie dzieci, oddając się szarpanej zabawie, próbują się nawzajem ugryźć. Przypuszczam, że ludzie wciąż mają w sobie resztki gryzienia, typowe dla małp człekokształtnych i małp Starego Świata” – stwierdził w rozmowie z „National Geographic” Sergio Pellis, neurobiolog z Uniwersytetu Lethbridge.
Sygnały, aby pokazać, że „to tylko zabawa”, mogą być zaskakująco podobne między gatunkami. Jednym z nich jest charakterystyczne kłanianie się – rozsławione wśród psów, ale też wykonują go lwy, sroki i ptak podobny do drozda zwany arabskim babblerem.
Jak twierdzi Heather Brooks, badaczka z Uniwersytetu Kolorado w swoim artykule opublikowanym w „Neuroscience & Biobehavioral Reviews” kłanianie się może komunikować „to jest zabawa, a nie walka”, ponieważ krótkie zerwanie kontaktu wzrokowego sprawia, że gracz jest nieco bezbronny.
Jaki jest cel szaleńczych walk?
Według The Playful Brain wiele młodych zwierząt spędza nawet 20 proc. dnia na walczeniu „na niby”. Jednak powstaje jedno pytanie – po co to wszystko?
Jak twierdzi w rozmowie z mediami Gisela Kaplan, emerytowana profesor etologii na Uniwersytecie Nowej Anglii w Australii, taka zabawa daje młodym zwierzętom możliwość ćwiczenia zachowań, które być może będą im niegdyś potrzebne w dorosłym życiu. Jeśli przyjrzeć się bliżej, zwierzęta tak naprawdę nie stosują trudnych ruchów w swoich udawanych walkach.

Co dzieje się, gdy pozbawi się zwierzę zabawy? Czy wychowuje się w wielkim strachu? Jak informuje „National Geographic”. naukowcy poddali tę ideę testowi – pozbawili młode szczury możliwości zabawy. Rezultat? Gryzonie dorastają pełne lęku. Spotkania z innymi szczurami szybko wytrącają je z równowagi, reagują często agresją lub wycofaniem.
Pellis i inni naukowcy zajrzeli do mózgów szczurów pozbawionych zabawy. Odkryli neuronalne podstawy tych „potknięć”. W korze oczodołowo-czołowej mózgu – regionie, który odpowiada za interpretację sygnałów społecznych, dendryty neuronów rozłożyły się na wszystkie strony.
Sugeruje to, że nigdy nie otrzymały one niezbędnego „przycięcia”, by utworzyć sprawne połączenia. Z kolei neurony w przyśrodkowej korze przedczołowej szczurów (hamuje ona silne reakcje emocjonalne) nie miały odpowiedniej ilości rozgałęzień. Wskazuje to na brak równowagi w systemie, więc zwierzę nie potrafi uwzględniać kontekstu i intencji drugiej strony podczas oceny zagrożeń.
Odkrycia te wskazują na cel zabawy, który jest mniej oczywisty niż hipoteza praktyki. Walka w zabawie łączy pradawne, sterowane pniem mózgu, systemy emocjonalne i motywacyjne z wyższymi obwodami korowymi, które potrafią ocenić, kiedy nacisnąć hamulec – podsumował Pellis.


