Prezydent USA ostrzegał, że jego wojska mogą zbombardować Iran, jeśli ten nie zrezygnuje z produkcji własnej broni jądrowej. Oficjalnie Teheran zaprzecza, że buduje taką broń.

We wtorek postawę Waszyngtonu skrytykował przedstawiciel MSZ Rosji. Wiceminister Siergiej Riabkow ostrzegał w mediach przed „katastrofalnymi” skutkami takiej decyzji.

– Konsekwencje tego, zwłaszcza jeśli dojdzie do ataku na infrastrukturę nuklearną, mogą być katastrofalne dla całego regionu – tłumaczył. Przypomnijmy, nowa amerykańska administracja niedawno zaatakowała pozycje Huti w Jemenie.

Rosja. Krytyka Amerykanów za wywieranie nacisków na Iran

Riabkow nie zostawił suchej nitki na Donaldzie Trumpie. Jego zdaniem ostatnie wypowiedzi republikanina „skomplikowały sytuacją”.

Przedstawicielowi Rosji nie spodobało się wywieranie nacisków przez USA na Teheran. – Naprawdę grożą, stawiane są również ultimatum. Uważamy takie metody za niewłaściwe, potępiamy je, uważamy je za sposób, w jaki USA narzucają swoją wolę stronie irańskiej – mówił wiceminister Riabkow.

Moskwa i Teheran stanowią zgrany tandem. Współpracę obu państw widać m.in. w trakcie wojny w Ukrainie. Rosja masowo korzysta z dronów Shahed irańskiej produkcji.

Trump grozi Iranowi. Żąda wycofania się z programu nuklearnego

W 2018 r. Trump wycofał Stany Zjednoczone z umowy, dotyczącej złagodzenia sankcji nałożonych na Iran, w zamian za ograniczenie jego programu nuklearnego.

Teraz, w swojej drugiej kadencji, powiedział, że jest otwarty na rozmowy w sprawie nowego porozumienia, które mogłoby zmniejszyć ryzyko eskalacji militarnej.

Na początku marca Trump ujawnił, że wysłał list z propozycją takich rozmów do najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Aliego Chamenei.

W międzyczasie Trump kontynuował swój program „maksymalnego nacisku”, polegający na nałożeniu dodatkowych sankcji i grożeniu działaniami militarnymi.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział
Exit mobile version