-
Iran przeprowadził wspólne ćwiczenia wojskowe z Rosją w Zatoce Omańskiej, mające wzmocnić współpracę i bezpieczeństwo na morzu.
-
Jak jednak zauważyli analitycy cytowani przez „Wall Street Journal”, Rosja i Chiny nie są skłonne udzielić Iranowi bezpośredniej pomocy wojskowej w razie ataku USA.
-
Pekin i Moskwa ograniczają wsparcie wojskowe dla Iranu, chcąc uniknąć pogorszenia relacji ze Stanami Zjednoczonymi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Teheran od lat stara się budować silniejsze więzi militarne z Pekinem i Moskwą, ale jego potężni przyjaciele niechętnie podejmują działania, w czasie gdy irański reżim stoi w obliczu ataku ze strony USA – ocenił dziennik „Wall Street Journal”. Kością niezgody między państwami jest irański program nuklearny.
W minionym tygodniu Iran przeprowadził wraz z Rosją wspólne ćwiczenia w Zatoce Omańskiej, mające na celu wzmocnienie bezpieczeństwa i trwałej współpracy na morzu pomiędzy tymi państwami. Termin nie był przypadkowy – manewry odbyły się w cieniu rozmieszczenia sił zbrojnych USA w pobliżu Iranu. Tamtejsze media podały, że niebawem mają odbyć się ćwiczenia także z udziałem Chin.
Według analityków, na których powołuje się dziennik, Teheran stara się odbudować przy wsparciu Rosji i Chin swoje zasoby rakietowe, obronę przeciwlotniczą i inne zdolności, które utracił po uderzeniach USA i Izraela w czerwcu.
Sojusznicy Iranu niechętni do pomocy? Obawiają się reakcji USA
Jednak Pekin i Moskwa wykazują niewielką chęć do udzielenia bezpośredniej pomocy wojskowej, gdyby Donald Trump wydał rozkaz ataku na Iran – twierdzą analitycy.
– Nie zamierzają poświęcić własnych interesów dla irańskiego reżimu – powiedział w rozmowie z gazetą Danny Citrinowicz, były oficer izraelskiego wywiadu wojskowego, a obecnie starszy badacz w Instytucie Badań nad Bezpieczeństwem Narodowym.
– Mają nadzieję, że reżim nie zostanie obalony, ale na pewno nie zamierzają przeciwstawić się USA militarnie – dodał urzędnik.
Jak czytamy, zbyt otwarte relacje z Teheranem mogą zaszkodzić Pekinowi w kontaktach z Donaldem Trumpem, który ma spotkać się w marcu z Xi Jinpingiem. I choć Chińczycy podzielają wizję Irańczyków w kwestii przeciwdziałania amerykańskiej potędze, w Pekinie rosną obawy, że zbyt bliskie relacje z Iranem mogą dodatkowo osłabić stosunki z pozostałymi państwami w regionie Zatoki Perskiej.
Z kolei Kreml priorytetowo traktuje nienarażanie się Donaldowi Trumpowi, a sprawa Ukrainy ma pierwszeństwo przed ewentualną pomocą dla Iranu – uważają analitycy.
Bliski Wschód. Groźba obalenia reżimu w Iranie. „Obserwowali z niepokojem”
Korpus Rewolucji Islamskiej postrzegał Rosję jako potencjalnego dostawcę zaawansowanej broni, a Chiny – jako źródło technologii. „Taka polityka przyniosła mniej korzyści niż spodziewał się Teheran” – czytamy w artykule.
– Irańczycy narzekają na to. Chcieliby, aby Chińczycy i Rosjanie zrobili więcej, ale nie mają innego wyjścia, jak tylko pozostać przy nich, ponieważ nie mają lepszych alternatyw – powiedział Ali Vaez, ekspert ds. Iranu w International Crisis Group, think tanku z siedzibą w Brukseli.
Amerykańscy urzędnicy poinformowali, że siły USA zgromadzone w pobliżu Iranu mogłyby pozwolić na długotrwałą wojnę, zamiast czegoś na kształt Midnight Hammer, czerwcowej operacji Waszyngtonu, mającej na celu wyeliminowanie potencjału nuklearnego Teheranu.
„Irańscy przywódcy w ostatnich dekadach z niepokojem obserwowali, jak reżimy w Iraku, Afganistanie, Libii, Jemenie i Syrii upadają lub niemal upadają. Regionalni sojusznicy Teheranu – Hezbollah i Hamas, zostali zdziesiątkowani” – czytamy.
Bliski Wschód. „Wysoce pragmatyczne relacje” Iranu z sojusznikami
– Jeśli irański reżim upadnie po ataku USA, Pekin 'będzie dążył do zapewnienia nieprzerwanych przepływów ropy’ i 'kształtowania wpływów u rządu następcy, szczególnie by zapobiec przesunięciu (wpływów – red.) na korzyść Stanów Zjednoczonych – argumentowali Ryan Hass i Allie Matthias z Brookings Institution, waszyngtońskiego think tanku, w analizie cytowanej przez „WSJ”.
Iran to ważny partner dla Moskwy, którego ta nie chciałaby stracić, zwłaszcza po tym, jak USA obaliły Nicolasa Maduro w zeszłym miesiącu. Jednocześnie Władimir Putin prawdopodobnie nie przyjdzie z pomocą Chameneiemu, jeśli amerykańskie ataki będą miały za zadanie go obalić – ocenili analitycy.
– Te relacje są wysoce pragmatyczne, wysoce transakcyjne – powiedział Alexander Palmer, pracownik Center for Strategic and International Studies, think tanku z siedzibą w Waszyngtonie. I dodał: – Nie mają wystarczającego strategicznego interesu w Iranie, by być gotowymi na wojnę ze Stanami Zjednoczonymi o ten kraj.
USA – Iran. Teheran nie zamierza złożyć broni
Iran pokazuje swoją siłę militarną najlepiej, jak potrafi, wysyłając sygnał, że jego siły zbrojne mają zdolność zakłócania globalnego handlu ropą i uderzania w interesy USA na Bliskim Wschodzie, nawet bez wsparcia Pekinu i Moskwy.
W minionym tygodniu jednostki marynarki paramilitarnej Gwardii Rewolucyjnej zostały rozmieszczone w Cieśninie Ormuz. Strategiczny szlak wodny łączy Zatokę Perską z szerszym obszarem Oceanu Indyjskiego. Przez nią przepływa około jedna piąta światowych zasobów ropy.
Według amerykańskich urzędników i analityków Chiny sprzedawały w ostatnich latach Iranowi komponenty rakiet balistycznych oraz chemikalia do paliwa rakietowego. Z kolei Rosja pomaga Teheranowi w zakresie sprzętu do zakłócania łączności, satelitów pozycjonowania globalnego oraz sygnałów radiowych.
Źródło: „Wall Street Journal”
-
Iran szuka sojuszników. Hezbollah przygotowuje się na wojnę z USA
-
Irański urzędnik o negocjacjach z USA. „Istnieją szanse na porozumienie”


