Zamknięcie ostatniej kopalni węgla energetycznego (kamiennego) w Polsce jest planowane na 2049 rok. To nie oznacza, że do tego czasu górnicy mogą spać spokojnie. W największych spółkach, takich jak Polska Grupa Górnicza (PGG) oraz Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), programy dobrowolnych odejść ruszyły wiosną 2026 roku.


Górnicy ustawili się w kolejce po 170 tys. zł odprawy – równowartość 12-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w górnictwie. Przysługuje ona pracownikom likwidowanych kopalń, którym do emerytury brakuje więcej niż 12 miesięcy, a mają minimum 3-letni staż pracy. Alternatywą są płatne urlopy górnicze w wysokości 80 proc. wynagrodzenia liczonego według zasad jak przy urlopie wypoczynkowym. Odchodzący górnicy muszą też podpisać cyrograf.

Wysokie odprawy i urlopy, ale i cyrograf. Powrotu do kopalni nie ma


Do połowy maja 2026 roku w Polskiej Grupie Górniczej zaakceptowano 780 wniosków o jednorazowe odprawy pieniężne (JOP). W Jastrzębskiej Spółce Węglowej w pierwszym etapie programu z jednorazowych odpraw skorzystało 526 osób z puli 1156 dostępnych miejsc.


W PGG zatwierdzono również 2744 wnioski o urlop górniczy, a skorzystało z nich już ponad 1120 pracowników. Ogółem pracę w PGG w 2026 roku ma zakończyć około 4,3 tys. osób. W lipcu na podobne urlopy ma przejść kolejnych około 224 pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla. W JSW z urlopów dla pracowników zbliżających się do emerytury skorzystało około 1,1 tys. osób. Spółka zakłada, że do końca roku z urlopów skorzysta ponad 3 tys. pracowników.


Rząd porządnie zabezpieczył się tym razem przed nadużyciami. Wraz z przywilejami, górnicy muszą podpisać zobowiązanie, że do pracy w górnictwie już nigdy nie wrócą.


Mam świadomość utraty udzielonego uprawnienia, jeżeli w czasie korzystania z niego podejmę zatrudnienie na podstawie stosunku pracy lub umowy cywilnoprawnej w przedsiębiorstwie górniczym, w innym przedsiębiorstwie, które świadczy usługi w zakresie prowadzenia robót górniczych na rzecz przedsiębiorstwa górniczego, na stanowisku związanym z prowadzeniem robót górniczych lub przeróbki mechanicznej węgla, rozpocznę świadczenie usług w zakresie prowadzenia robót górniczych lub przeróbki mechanicznej węgla na rzecz przedsiębiorstwa górniczego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, w tym jednoosobowo, albo nabędę uprawnienia emerytalne”.


Okazuje się, że na sowitą odprawę nie mogą też liczyć osoby, które w przeszłości skorzystały już z Górniczego Pakietu Socjalnego i pieniędzy wypłacanych od 1994 roku.

Tylne drzwi w górnictwie się otwierają. I to legalnie!


Niektórzy co bardziej obrotni górnicy nic sobie z cyrografu nie robią. Z informacji „Trybuny Górniczej” wynika, że biorą odprawy i od razu pukają do drzwi prywatnych kopalni, bo są takie w Polsce i wciąż działają. Szukają pracy w trzech spółkach:


  • PG Silesia (Czechowice-Dziedzice) – największa prywatna kopalnia. Odpowiada za około 3 proc. krajowej produkcji. Od 2026 roku zarządza nią spółka Bumech.

  • Zakład Górniczy Eko-Plus (Bytom) – wydobywa węgiel z dawnych obszarów Bytomia i Radzionkowa, zatrudniając około 400 osób.

  • Zakład Górniczy Siltech (Zabrze) – najmniejsza i najstarsza prywatna kopalnia, działająca na bazie dawnej KWK Pstrowski.


Mirosław Skibski, dyrektor Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) w Katowicach na łamach TG wyjaśniał, że beneficjenci jednorazowych odpraw pieniężnych mogą swobodnie zatrudniać się w zakładach górniczych nieobjętych systemem publicznego wsparcia. Tego zdania jest również część prawników, którzy uważają, że górniczy cyrograf nie ma żadnej mocy prawnej, bo ogranicza swobody obywatelskie.


Zdaniem dyrektora ARP problemem dla górników może być tylko znalezienie pracy w przedsiębiorstwie okołogórniczym, które świadczy usługi na terenie kopalń objętych tym systemem. – Odpowiednie służby natychmiast zweryfikują go w bazie danych ARP. Na to mocno uczulam – ostrzega Mirosław Skibski.


Co więcej, nie ma przeciwskazaań do pracy biurowej w przedsiębiorstwach, które świadczą usługi na terenia zamykanych kopalń. Byle tylko praca nie wiązała się z fizycznym wejściem na teren kopalni i wykonywaniem czynności związanych z prowadzeniem robót górniczych lub przeróbką węgla.


W innej sytuacji są osoby, które korzystają z urlopów górniczych. Ta grupa nie ma żadnej możliwości podjęcia pracy, ponieważ formalnie wciąż nie zerwała stosunku pracy ze swoją macierzystą kopalnią.

Share.
Exit mobile version