W kwietniu zeszłego roku Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał Pawła K. na dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Od tego wyroku odwołali się zarówno obrońcy oskarżonego, jak i prokuratura oraz pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych, czyli rodzin kobiet zmarłych w wypadku. Wyrok Sądu Okręgowy w Olsztynie, który ogłoszono w czwartek 5 marca, jest już prawomocny.
„Wszystko wskazuje na to, że Paweł K. nie spędzi ani chwili za kratkami”
Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami skazany może odbywać karę więzienia w systemie dozoru elektronicznego, w warunkach domowych, o ile zasądzona kara nie jest dłuższa niż rok i sześć miesięcy. Łukasz Zboralski zauważył, że dokładnie taką karę dostał Paweł K. – Według mnie wszystko wskazuje na to, że Paweł K. nie spędzi ani chwili za kratkami – powiedział ekspert w rozmowie z Gazeta.pl.
Łukasz Zboralski: Podejście Pawła K. do jeżdżenia samochodem było nieodpowiednie
Sąd drugiej instancji wziął pod uwagę, że łódzki adwokat naruszył zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego nieumyślnie, na skutek nieuwagi. Ustalono też, że w momencie wypadku jechał z dozwoloną prędkością. W organizmie Pawła K. wykryto śladowe ilości kokainy, ale według biegłych nie wpływało to na jego psychomotorykę. Łukasz Zboralski przyznał, że Paweł K. spowodował wypadek „bez skrajnego łamania prawa na drodze”.
– Natomiast wydaje mi się, że sąd przy wymierzaniu kary w takiej sprawie, w której śmierć poniosły dwie osoby, powinien brać też pod uwagę zachowanie oskarżonego przed wypadkiem i w trakcie procesu. A jego podejście do jeżdżenia samochodem było nieodpowiednie. Po wypadku prezentował postawę daleką od skruchy – stwierdził Zboralski.
Społeczna funkcja wyroku
– Wyrok sądu zawsze ma mieć kilka funkcji, jedną z nich jest funkcja społeczna. Wydaje mi się, że w tym przypadku wyrok tej funkcji nie wypełnia. Percepcja społeczna była taka, że ktoś, kto doprowadził do wypadku, do śmierci dwóch osób, powinien zostać skarcony, żeby inni, którzy będą chcieli tak jeździć, wiedzieli, że grozi im za to kara – powiedział Łukasz Zboralski.
Wypadek pod Olsztynem. Paweł K. mówił o „trumnie na kółkach”
Do wypadku doszło 26 września 2021 roku w okolicach Olsztyna, na trasie Barczewo-Jeziorany, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Prokuratura ustaliła, że kierujący Mercedesem Paweł K. przekroczył podwójną linię ciągłą i zderzył się z jadącym prawidłowo Audi. Dwie kobiety, które jechały tym autem, zmarły na miejscu.
Paweł K. opublikował w internecie nagranie, w którym stwierdził, że wypadek był „konfrontacją bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach”. – I między innymi dlatego te kobiety zginęły – powiedział. Prokuratura wskazywała też, że Paweł K. w przeszłości nagrywał razem z żoną filmiki, na których widać było, jak przekraczał dozwoloną prędkość. Niekiedy jeździł 180 km/h. Nagrania zamieszczał w internecie.
Więcej: Przeczytaj też artykuł „Śmiertelny wypadek na DK7 w Chyżnem. Osobówka wbiła się w naczepę ciężarówki”.
Redagowała Kamila Cieślik


