Jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, podjęte działania oparte są na podejrzeniach „stworzenia systemu przyjmowania pacjentów w SOR Szpitala Południowego w Warszawie opartego na przesłankach pozamedycznych, sprzecznych z zasadami triażu, co mogło narazić innych pacjentów SOR na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.
Afera w Szpitalu Południowym. Reaguje prokuratura
Postępowanie podjęte przez prokuraturę dotyczą podejrzenia popełnienia czynu z art. 160 § 1 Kodeksu karnego, który dotyczy narażenia drugiej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz art. 271 § 3, mówiącego o poświadczeniu nieprawdy.
Decyzja śledczych to pokłosie medialnych doniesień na temat nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie. Jak ustalili dziennikarze portalu Zero, SOR placówki miał poza kolejką przyjmować polityków KO i ich rodziny. Według źródeł natychmiast zlecano ich badania, dostawali także specjalnie wydzielony pokój.
Koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego był w tym okresie Dawid Kacprzyk, radny KO, który nie tylko objął stanowisko kierownicze mimo braku specjalizacji, ale również zarobił w ciągu roku 1,6 mln złotych.
Co więcej, w czasie, w którym miał pełnić dyżur w szpitalu, medyk regularnie występował w telewizji czy wykonywał zadania związane z karierą polityczną.
Wkrótce więcej informacji.


