-
Najwyższe emisje związane z transportem generuje 10 proc. badanej populacji, odpowiadając za 44 proc. całkowitych emisji z przemieszczania się i 68 proc. emisji z lotów.
-
Osoby z wyższym wykształceniem emitują najwięcej, a osoby z podstawowym lub zawodowym — najmniej, szczególnie w podróżach dalekich.
-
Około 25 proc. mieszkańców badanych miast latało samolotem w roku poprzedzającym badanie, a latanie staje się symbolem atrakcyjnego stylu życia, szczególnie dla młodszych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zespół kierowany przez dr. Michała Czepkiewicza analizował zarówno mobilność codzienną w miastach, jak i podróże długodystansowe – krajowe i zagraniczne. Efektem pracy jest raport „Co nas porusza? Miasto, klimat, mobilność”, oparty na danych z aglomeracji trójmiejskiej i poznańskiej. Jak rozkładają się emisje w różnych grupach społecznych i jakie są motywacje związane z wyborami transportowymi?
Więcej latania i jeżdżenia samochodem wcale nie przekłada się na większe zadowolenie. Występuje grupa osób, która bardzo dużo się przemieszcza. Te osoby jeżdżące samochodem są zmęczone i sfrustrowane
Podobnie jak sama mobilność, emisje są bardzo nierównomiernie rozłożone. W badanej próbie 10 proc. osób o najwyższych emisjach odpowiada za około 44 proc. całkowitej emisji związanej z przemieszczaniem się. Jeszcze większe różnice widać w przypadku lotów – najbardziej aktywne 10 proc. podróżnych generuje aż 68 proc. emisji z transportu lotniczego.
Istotnym czynnikiem okazuje się wykształcenie. Osoby z wyższym wykształceniem emitują najwięcej, natomiast najmniej – osoby z wykształceniem podstawowym lub zawodowym. Różnice te są szczególnie widoczne w podróżach dalekich, ponieważ osoby lepiej wykształcone częściej znają języki obce, mają większą ciekawość świata i częściej podróżują za granicę. Okres studiów dodatkowo sprzyja nawiązywaniu międzynarodowych kontaktów, co później przekłada się na częstsze wyjazdy.
Co ciekawe, większa mobilność i wyższe emisje nie zawsze oznaczają większe zadowolenie. Osoby poruszające się pieszo lub rowerem, mieszkające blisko centrum, często są usatysfakcjonowane mimo niskiej emisji. Z kolei ci, którzy dużo podróżują – zwłaszcza samochodem – często odczuwają zmęczenie, stres i frustrację wynikające z korków oraz czasu spędzanego w drodze.
Wśród rodzin z małymi dziećmi samochód jest niemal standardem. Powszechne jest przekonanie, że samochód to najbezpieczniejszy i najbardziej naturalny środek transportu, szczególnie po pojawieniu się dziecka.
Raport zwraca też uwagę na aspekt płciowy: to od mężczyzn częściej oczekuje się posiadania prawa jazdy i samochodu oraz podejmowania decyzji transportowych dla rodziny. Wynika to z utrwalonych społecznie wzorców męskości.
Polacy po 2005 r. Polacy zaczęli latać dużo częściej. Zmiany prawa i infrastruktury pozwoliły przewoźnikom obsługiwać niedostępne dotąd kierunki. Liczba lotów zaczęła rosnąć
Latanie jako przywilej i potrzeba
Mimo rosnącej liczby pasażerów, podróże lotnicze wciąż nie są powszechne – tylko około 25 proc. mieszkańców badanych miast latało samolotem w roku poprzedzającym badanie. Jednocześnie rośnie przekonanie, zwłaszcza wśród młodszych osób, że bez latania trudno w pełni korzystać z wakacji czy rozwijać zainteresowania.
Podróżowanie samolotem ma także wymiar społeczny i emocjonalny – staje się symbolem atrakcyjnego stylu życia i powodem do dumy, podczas gdy jego brak bywa postrzegany negatywnie.
Badania powstały w ramach projektu dotyczącego zachowań transportowych mieszkańców polskich miast i ich wpływu na klimat, finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki.


