W skrócie
-
Studenci zablokowali wydział Uniwersytetu w Nowym Sadzie po decyzji o rozwiązaniu umowy z prof. Jeleną Kleut.
-
Policja wkroczyła na teren uniwersytetu i usunęła protestujących studentów, doszło do użycia siły.
-
Protesty rozprzestrzeniły się na inne miasta Serbii, a ich uczestnicy domagają się przyspieszonych wyborów i zarzucają władzom zaniedbania po tragicznym zawaleniu się dachu dworca.
Studenci zablokowali w środę Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu w Nowym Sadzie, ponieważ jego profesor Jelena Kleut otrzymała decyzję o rozwiązaniu stosunku pracy.
Protestujący domagają się przywrócenia prof. Kleut do pracy, uważają, że decyzja o nieprzedłużeniu jej umowy jest odwetem za poparcie protestów studenckich trwających w kraju od końca 2024 roku.
– Jeśli profesor Kleut nie może prowadzić wykładów, nikt inny nie może – mówili studenci wydziału, cytowani przez serbskie media. Dziekan Milivoj Alanović wielokrotnie w ciągu dnia wzywał tłum do opuszczenia budynku.
Nowy Sad. Policja weszła na teren uniwersytetu, doszło do starć
Około godz. 16 policja weszła na teren wydziału i wypędziła studentów. W sieci opublikowano nagrania, na których widać, jak policja używa siły i popycha uczestników blokady.
Cytowani przez telewizję N1 studenci opowiedzieli, że byli bici pięściami i wypychani policyjnymi tarczami. Wyrzucenie studentów zajmujących nowosadzki wydział wywołało protesty w kilku miastach Serbii, m.in. w Belgradzie, Niszu czy Kragujevcu.
W Belgradzie ruch uliczny został zablokowany przed serbskim parlamentem, a w Kragujevacu, w centralnej Serbii, obywatele zebrali się przed komisariatem policji. W Niszu, na południu kraju, zablokowano skrzyżowanie w pobliżu sądu, a następnie zorganizowano marsz do budynku administracji policji.
Na miejscu wszystkich zgromadzeń zebrały się też liczne oddziały prewencji.
Serbia. Fala antyrządowych protestów, chcą przyspieszonych wyborów
Protesty są częścią utrzymującej się od końca 2024 roku fali antyrządowych demonstracji, które wybuchły w Serbii po zawaleniu się części dachu dworca kolejowego w Nowym Sadzie, w wyniku czego śmierć poniosło 16 osób.
Studenci i popierający ich obywatele oskarżają władze o korupcję i zaniedbania, które miały doprowadzić do wypadku. Protestujący domagają się m.in. organizacji przyspieszonych wyborów.


