-
Rada Bezpieczeństwa Narodowego trwała sześć godzin i skoncentrowała się na trzech głównych tematach.
-
Nie zostały rozwiane wątpliwości dotyczące stanowiska rządu wobec wejścia Polski do Rady Pokoju.
-
Poruszono kwestie kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Rada Bezpieczeństwa Narodowego trwała sześć godzin, już sam ten fakt przesądza o tym, jak potrzebna była ta dyskusja i jak celna była decyzja prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego o tym, żeby zwołać RBN – mówił Bogucki.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Bogucki: Nie zostały rozwiane wszystkie wątpliwości
Szef Kancelarii Prezydenta RP przyznał, że „nie zostały rozwiane wszystkie wątpliwości, które były podnoszone ze strony pana prezydenta, ze strony Biura Bezpieczeństwa Narodowego czy administracji prezydenta”.
Z tego powodu – zdaniem Boguckiego – „ta dyskusja powinna być kontynuowana, czy to poprzez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, czy w formule wymiany informacji między Kancelarią Prezydenta a Kancelarią Prezesa Rady Ministrów”.
Szef Kancelarii Prezydenta RP odniósł się także do trzeciego punkty spotkania, czyli kwestii „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego„.
– To nie jest kwestia sporu na linii prezydent Nawrocki – marszałek Czarzasty – podkreślał.
Do sprawy dotyczącej Włodzimierza Czarzastego nawiązał także Marcin Przydacz. – Muszę powiedzieć, że jestem bardzo mocno zaskoczony tym, jak słabo zbadana przez organy państwa polskiego jest to sprawa. Jak dużo znaków zapytania w tej sprawie nie tylko pojawiało się w debacie publicznej, ale dziś po sześciogodzinnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa – stwierdził.
Przydacz o sprawie kontaktów Czarzastego. „Mam daleko idące obawy”
– Muszę państwu z przykrością powiedzieć, że we mnie te znaki zapytania nie zostały rozwiane. Wręcz przeciwnie, po tej dyskusji pojawiło się ich jeszcze więcej i mam tutaj daleko idące obawy, czy obieg informacji niejawnych w dzisiejszej rzeczywistości politycznej jest w odpowiedni sposób zachowany – mówił Przydacz.
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP skupił się jednak w głównej mierze na kwestii zaproszenia Polski do Rady Pokoju.
– Mam dla państwa złą informację, mimo upływu kolejnych tygodni, kolejnych godzin przepracowanych przez analityków, dyplomatów, kierowników placówek obsadzanych z klucza politycznego przez ministra Sikorskiego, Polacy nadal nie wiedzą, czy rząd jest zwolennikiem wejścia do Rady Pokoju, czy też jest zwolennikiem decyzji negatywnej – przekazał.
– Jeśli chodzi o kwestię podejścia do relacji z Amerykanami, widać bardzo wyraźnie przebijający się eurocentryzm przez stronę rządową. Rząd patrzy przede wszystkim na świat przez pryzmat europejskich sojuszników – ocenił sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Podjęto trzy główne tematy
Przekazano wówczas, że obrady obejmą trzy kwestie. Pierwszą z nich była „pożyczka zaciągnięta przez rząd na realizację programu SAFE”. Drugą omawianą kwestią było zaproszenie Polski do stworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju.
Najwięcej emocji wzbudził jednak trzeci temat spotkania, który dotyczył „podjętych przez organy państwa działań, mających na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego„.
Rzecznik prezydenta precyzował na antenie Polsat News, że chodziło o medialne doniesienia dotyczące powiązań Czarzastego z osobami związanymi z reżimem Władimira Putina.


